W dniach 12-20 stycznia na Jasnej Górze trwała nowenna ku czci św. Pawła Pierwszego Pustelnika. Nabożeństwo popularnie zwane „Pawełkami” jest odprawiane we wszystkich klasztorach paulińskich w styczniu. Ojcowie i bracia czczą w ten sposób patriarchę swojego Zakonu - św. Pawła Pierwszego Pustelnika. Codziennie przez dziewięć dni paulini gromadzili się w odświętnie udekorowanej i oświetlonej kaplicy św. Pawła Pierwszego Pustelnika. Podczas nabożeństw śpiewali hymny opowiadające o prześladowaniu chrześcijan w czasie panowania rzymskich cesarzy Decjusza i Waleriana i o życiu św. Pawła na pustyni tebaidzkiej w Egipcie. W tym roku kazania nowennowe głosili: o. Michał Bortnik, o. Tomasz Góralczyk, o. Michał Legan, o. Marcin Ciechanowski, o. Tomasz Tlałka, o. Mirosław Górkiewicz, o. Marcin Minczyński i o. Albert Szustak. Była również możliwość ucałowania relikwi św. Pawła.
Jasnogórskie „Pawełki” gromadzą co roku wielu wiernych, wśród nich młode małżeństwa z dziećmi. Św. Paweł - Pustelnik z Egiptu, żyjący na przełomie III i IV wieku, czczony jest bowiem także jako patron i opiekun matek spodziewających się potomstwa lub pragnących je mieć oraz jako patron dzieci.
W uroczystość św. Pawła Pierwszego Pustelnika, obchodzoną 15 stycznia we wszystkich klasztorach paulińskich, jasnogórscy ojcowie i bracia paulini zgromadzili się w Kaplicy Matki Bożej na porannej Eucharystii. „Przychodzimy prosić o świętość” - powiedział na wstępie Liturgii główny celebrans o. Zachariasz Jabłoński, definitor generalny Zakonu Paulinów. W kazaniu, odwołując się do wciąż ważnych drogowskazów życia konsekrowanego - dokumentów Soboru Watykańskiego II i nauczania papieża Jana Pawła II, przypomniał o paulińskim ustawicznym zmaganiu się, o trwającej walce z „rządcami mocy ciemności”. Przypomniał słowa przełożonego generalnego Zakonu Paulinów o. Izydora Matuszewskiego zawarte w okolicznościowym liście, wystosowanym na tegoroczną uroczystość św. Pawła Pierwszego Pustelnika: „Niech św. Paweł Pustelnik, który oręduje za nami u Ojca w niebie, wyprosi nam wiarę pokorną i dojrzałą, żarliwą i radosną, wiarę połączoną z uczynkami i wypływającą z ofiarnej miłości”.
Podczas Mszy św. wspólnotowej kilkudziesięciu obecnych w Kaplicy paulinów ponowiło - jak co roku - swoją osobistą profesję zakonną.
Święto Królowej Pustelników
W dniu Matki i Opiekunki Zakonu Paulinów
Święto Matki Bożej Królowej Pustelników, obchodzone 16 stycznia, to szczególny dzień dla paulińskiego Zakonu. Ojcowie i bracia paulini odnawiają w tym dniu Akt Zawierzenia Matce Bożej. Tegorocznej wspólnotowej Eucharystii, sprawowanej rano w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej, przewodniczył bp Edward Janiak, który w homilii mówił: - Dziękujemy za siły, których za przyczyną Matki Najświętszej doświadcza każdy, kto się tylko do Niej zwróci, i za to, co się dla naszej Ojczyzny dzieje, tutaj pod Jej osłoną. Przeciwności były od początku, i pewnie będą, ale Pan Bóg przeprowadza swój zamiar i dlatego z wielką pokorą, dziękując Panu Bogu, prosimy o siłę, żeby wytrwać, żeby Go nie zawieść. Niech Ona, która jest wzorem dla nas, dopomaga. Bp Janiak wyznał, że nie wyobraża sobie, czym byłaby Ojczyzna bez Jasnej Góry.
Koncert kolęd Zespołu Pieśni i Tańca „Częstochowa”
Reklama
Zespół Pieśni i Tańca „Częstochowa” kolędował 17 stycznia w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej na Jasnej Górze. Pomysł kolędowania w jasnogórskim sanktuarium zrodził się w zeszłym roku, wówczas Zespół Pieśni i Tańca zaśpiewał po raz pierwszy przed Cudownym Obrazem. - Dzieci bardzo chętnie przyszły na Jasną Górę śpiewać dla Matki Bożej - wyznaje Teresa Turek, która zajmuje się przygotowaniem wokalnym zespołu. - To jest Zespół Pieśni i Tańca, głównie tańczymy, ale od zeszłego roku śpiewamy też kolędy. Dla dzieci i młodzieży jest to wielka radość, więc z wielką chęcią i przyjemnością skorzystaliśmy z możliwości śpiewania na Jasnej Górze.
Koncert odbył się wieczorem przed Apelem Jasnogórskim. Zgromadzonych powitał o. dr Nikodem Kilnar, Krajowy Duszpasterz Muzyków Kościelnych przy Konferencji Episkopatu Polski. - Zespół Pieśni i Tańca „Częstochowa” jest zjawiskiem wyjątkowym w życiu kulturalnym miasta, którego nazwę nosi, i któremu od 1978 r. niezmiennie przysparza sympatyków. Wielu z nich poznało Zespół jako gospodarza przeglądu zespołów folklorystycznych, organizowanego corocznie w ramach Dni Europejskiej Kultury Ludowej. Na tle wielu grup folklorystycznych z Polski i Europy „Częstochowa” prezentuje programy w pełni dojrzałe, mające nie tylko wysokie walory artystyczne, ale także porywające publiczność barwnością, dynamiką i rozmachem - powiedział o. Kilnar.
Po koncercie chórzyści pozostali na Apelu Jasnogórskim, podczas którego rozważanie poprowadził o. Szymon Stefanowicz.
Kierownikiem Zespołu jest Danuta Morawska, kierownikiem artystycznym i choreografem Jarosław Świątek, za przygotowanie wokalne odpowiada Teresa Turek.
Zapowiedzi
28-31stycznia - Sympozjum Rekolekcjonistów, Ojców Duchownych Seminariów i Spowiedników Kapłańskich
W latach, w których żyła Katarzyna (1347-80), Europa, zrodzona
na gruzach świętego Imperium Rzymskiego, przeżywała okres swej historii
pełen mrocznych cieni. Wspólną cechą całego kontynentu był brak pokoju.
Instytucje - na których bazowała poprzednio cywilizacja - Kościół
i Cesarstwo przeżywały ciężki kryzys. Konsekwencje tego były wszędzie
widoczne.
Katarzyna nie pozostała obojętna wobec zdarzeń swoich czasów.
Angażowała się w pełni, nawet jeśli to wydawało się dziedziną działalności
obcą kobiecie doby średniowiecza, w dodatku bardzo młodej i niewykształconej.
Życie wewnętrzne Katarzyny, jej żywa wiara, nadzieja i miłość
dały jej oczy, aby widzieć, intuicję i inteligencję, aby rozumieć,
energię, aby działać. Niepokoiły ją wojny, toczone przez różne państwa
europejskie, zarówno te małe, na ziemi włoskiej, jak i inne, większe.
Widziała ich przyczynę w osłabieniu wiary chrześcijańskiej i wartości
ewangelicznych, zarówno wśród prostych ludzi, jak i wśród panujących.
Był nią też brak wierności Kościołowi i wierności samego Kościoła
swoim ideałom. Te dwie niewierności występowały wspólnie. Rzeczywiście,
Papież, daleko od swojej siedziby rzymskiej - w Awinionie prowadził
życie niezgodne z urzędem następcy Piotra; hierarchowie kościelni
byli wybierani według kryteriów obcych świętości Kościoła; degradacja
rozprzestrzeniała się od najwyższych szczytów na wszystkie poziomy
życia.
Obserwując to, Katarzyna cierpiała bardzo i oddała do dyspozycji
Kościoła wszystko, co miała i czym była... A kiedy przyszła jej godzina,
umarła, potwierdzając, że ofiarowuje swoje życie za Kościół. Krótkie
lata jej życia były całkowicie poświęcone tej sprawie.
Wiele podróżowała. Była obecna wszędzie tam, gdzie odczuwała,
że Bóg ją posyła: w Awinionie, aby wzywać do pokoju między Papieżem
a zbuntowaną przeciw niemu Florencją i aby być narzędziem Opatrzności
i spowodować powrót Papieża do Rzymu; w różnych miastach Toskanii
i całych Włoch, gdzie rozszerzała się jej sława i gdzie stale była
wzywana jako rozjemczyni, ryzykowała nawet swoim życiem; w Rzymie,
gdzie papież Urban VI pragnął zreformować Kościół, a spowodował jeszcze
większe zło: schizmę zachodnią. A tam gdzie Katarzyna nie była obecna
osobiście, przybywała przez swoich wysłanników i przez swoje listy.
Dla tej sienenki Europa była ziemią, gdzie - jak w ogrodzie
- Kościół zapuścił swoje korzenie. "W tym ogrodzie żywią się wszyscy
wierni chrześcijanie", którzy tam znajdują "przyjemny i smaczny owoc,
czyli - słodkiego i dobrego Jezusa, którego Bóg dał świętemu Kościołowi
jako Oblubieńca". Dlatego zapraszała chrześcijańskich książąt, aby "
wspomóc tę oblubienicę obmytą we krwi Baranka", gdy tymczasem "dręczą
ją i zasmucają wszyscy, zarówno chrześcijanie, jak i niewierni" (list nr 145 - do królowej węgierskiej Elżbiety, córki Władysława
Łokietka i matki Ludwika Węgierskiego). A ponieważ pisała do kobiety,
chciała poruszyć także jej wrażliwość, dodając: "a w takich sytuacjach
powinno się okazać miłość". Z tą samą pasją Katarzyna zwracała się
do innych głów państw europejskich: do Karola V, króla Francji, do
księcia Ludwika Andegaweńskiego, do Ludwika Węgierskiego, króla Węgier
i Polski (list 357) i in. Wzywała do zebrania wszystkich sił, aby
zwrócić Europie tych czasów duszę chrześcijańską.
Do kondotiera Jana Aguto (list 140) pisała: "Wzajemne prześladowanie
chrześcijan jest rzeczą wielce okrutną i nie powinniśmy tak dłużej
robić. Trzeba natychmiast zaprzestać tej walki i porzucić nawet myśl
o niej".
Szczególnie gorące są jej listy do papieży. Do Grzegorza
XI (list 206) pisała, aby "z pomocą Bożej łaski stał się przyczyną
i narzędziem uspokojenia całego świata". Zwracała się do niego słowami
pełnymi zapału, wzywając go do powrotu do Rzymu: "Mówię ci, przybywaj,
przybywaj, przybywaj i nie czekaj na czas, bo czas na ciebie nie
czeka". "Ojcze święty, bądź człowiekiem odważnym, a nie bojaźliwym". "Ja też, biedna nędznica, nie mogę już dłużej czekać. Żyję, a wydaje
mi się, że umieram, gdyż straszliwie cierpię na widok wielkiej obrazy
Boga". "Przybywaj, gdyż mówię ci, że groźne wilki położą głowy na
twoich kolanach jak łagodne baranki". Katarzyna nie miała jeszcze
30 lat, kiedy tak pisała!
Powrót Papieża z Awinionu do Rzymu miał oznaczać nowy sposób
życia Papieża i jego Kurii, naśladowanie Chrystusa i Piotra, a więc
odnowę Kościoła. Czekało też Papieża inne ważne zadanie: "W ogrodzie
zaś posadź wonne kwiaty, czyli takich pasterzy i zarządców, którzy
są prawdziwymi sługami Jezusa Chrystusa" - pisała. Miał więc "wyrzucić
z ogrodu świętego Kościoła cuchnące kwiaty, śmierdzące nieczystością
i zgnilizną", czyli usunąć z odpowiedzialnych stanowisk osoby niegodne.
Katarzyna całą sobą pragnęła świętości Kościoła.
Apelowała do Papieża, aby pojednał kłócących się władców
katolickich i skupił ich wokół jednego wspólnego celu, którym miało
być użycie wszystkich sił dla upowszechniania wiary i prawdy. Katarzyna
pisała do niego: "Ach, jakże cudownie byłoby ujrzeć lud chrześcijański,
dający niewiernym sól wiary" (list 218, do Grzegorza XI). Poprawiwszy
się, chrześcijanie mieliby ponieść wiarę niewiernym, jak oddział
apostołów pod sztandarem świętego krzyża.
Umarła, nie osiągnąwszy wiele. Papież Grzegorz XI wrócił
do Rzymu, ale po kilku miesiącach zmarł. Jego następca - Urban VI
starał się o reformę, ale działał zbyt radykalnie. Jego przeciwnicy
zbuntowali się i wybrali antypapieża. Zaczęła się schizma, która
trwała wiele lat. Chrześcijanie nadal walczyli między sobą. Katarzyna
umarła, podobna wiekiem (33 lata) i pozorną klęską do swego ukrzyżowanego
Mistrza.
Zgodnie z coroczną tradycją, nowi Papiescy Gwardziści Szwajcarscy złożą przysięgę 6 maja, w rocznicę splądrowania Rzymu, kiedy 189 członków tej formacji stanęło w obronie papieża Klemensa VII przed armią Karola V. Przysięga zostanie złożona pod flagą Papieskiego Korpusu Gwardii Szwajcarskiej w obecności papieża Leona XIV. Gwardia „przysięga chronić i bronić urzędującego Papieża i wszystkich jego prawowitych następców, nawet z narażeniem własnego życia”, jak głosi formuła rytualna.
5 maja o godzinie 17,00 w kościele Santa Maria della Pietà in Campo Santo Teutonico w Watykanie odprawione zostaną Nieszpory, po których nastąpi złożenie wieńca ku czci poległych 6 maja 1527 roku oraz nadanie odznaczeń. 6 maja o godzinie 7.30 w Bazylice Świętego Piotra Mszy świętej dla gwardzistów przewodniczyć będzie kardynał sekretarz stanu Pietro Parolin. O godzinie 17.00 rozpocznie się ceremonia zaprzysiężenia na dziedzińcu San Damaso Pałacu Apostolskiego.
W świecie, w którym każdy ma coś do powiedzenia, a niewielu ma coś do powiedzenia naprawdę, postać św. Katarzyna ze Sieny brzmi zaskakująco aktualnie. Nie dlatego, że była świętą. Dlatego, że była skuteczna. Jest to święta osobiście mi bliska i to nie tylko ze względu na to, że jest imienniczką mojej Mamy.
Nie miała dyplomów, funkcji ani zaplecza. A jednak rozmawiała z papieżami jak równy z równym. Nie prosiła o uwagę – brała ją siłą argumentu i klarownością myślenia. Dziś powiedzielibyśmy: nie miała „zasięgów”, ale miała coś znacznie trudniejszego do podrobienia – wiarygodność. Żyła w czasie kryzysu instytucji, kiedy autorytety chwiały się, a centrum świata duchowego przeniosło się do Awinionu. Brzmi znajomo. Dziś też żyjemy w epoce, w której łatwo podważyć wszystko – politykę, media, Kościół, ekspertów. Problem w tym, że razem z autorytetami często wyrzucamy odpowiedzialność.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.