Reklama

Niedziela Łódzka

Miasto z tradycją otwarte na przyszłość

Piotrków Trybunalski

Niedziela łódzka 47/2013, str. 6-7

[ TEMATY ]

miasto

Archiwum Urzędu Miasta

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

ANNA CICHOBŁAZIŃSKA: – Panie Prezydencie, mimo emocjonującego września, praca Urzędu Miasta trwa niezakłócona, sprawy dotyczące mieszkańców Piotrkowa Trybunalskiego rozwiązywane są na bieżąco. Co teraz stanowi największe wyzwanie dla miasta i jego mieszkańców?

Reklama

KRZYSZTOF CHOJNIAK: – Już od pierwszych dni mojej prezydentury, która rozpoczęła się w 2006 roku, nakreśliłem kierunki rozwoju miasta i konsekwentnie je realizuję. Wybory w 2010 roku dowiodły, że ta droga jest tożsama z oczekiwaniami mieszkańców. Po raz drugi wybrano mnie na prezydenta już w pierwszej turze. Wtedy pojawiła się grupa ludzi niemogąca pogodzić się z porażką, która zapowiedziała, że będzie dążyła do mojego odwołania, nie dokonując dalszej oceny moich poczynań. Wrześniowe wydarzenia pokazały, że nastroje wśród piotrkowian się nie zmieniły. Takie poparcie jest najlepszą nagrodą za codzienny trud i równocześnie daje siłę do dalszej służby publicznej.
Co teraz przed nami? Zbliża się koniec roku, szczególny okres w samorządach. Trwają prace nad konstrukcją nowego budżetu. Robimy wszystko, aby przyszłoroczny budżet Piotrkowa Trybunalskiego miał dwie podstawowe cechy: był stabilny i prorozwojowy. Mimo niezwykle trudnej sytuacji gospodarczej naszego kraju, staramy się tak gospodarować pieniędzmi, aby jak najwięcej przeznaczać ich na inwestycje (w tym roku nakłady na inwestycje stanowią 30 proc. wszystkich wydatków). Jest to niezwykle ważne. Wydatki na inwestycje napędzają lokalną gospodarkę, a co za tym idzie, dają pracę piotrkowianom.
Szczególną troską obejmujemy najmłodszych mieszkańców naszego miasta, gdyż dbałość o dzieci i młodzież, a także stworzenie im warunków umożliwiających odpowiednie wykształcenie, w przyszłości zaowocuje. To nadrzędne cele, którym podporządkowane muszą być wszystkie pozostałe.

– W samorządzie miejskim mimo młodego wieku jest Pan już obecny od wielu lat. Pełnił Pan funkcję radnego, wiceprezydenta, druga kadencja prezydenta miasta jest już na półmetku i pozwala na pewne podsumowania. Jaki był Piotrków Trybunalski, gdy rozpoczynał Pan pracę w samorządzie i jaki jest teraz?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

– Piotrków Trybunalski, co podkreślali odwiedzający nasze miasto goście, zawsze miał swój urok. Niestety jego walory historyczne, architektoniczne i atuty związane z położeniem nie były dostatecznie wykorzystywane. Wiele razy słyszałem, że to miasto potrzebuje gospodarza. Podkreślam GOSPODARZA, a nie urzędnika samorządu terytorialnego. Urodziłem się w Piotrkowie. Jestem piotrkowianinem. Jestem z tego dumny. Powodami do dumy są wspaniałe karty historii miasta, to m.in. wyjątkowy wkład w tworzenie polskiej państwowości. Dla podkreślenia znaczenia trybunalskiego grodu dla naszego kraju Mennica Polska wybiła monetę dwuzłotową z wizerunkiem Piotrkowa Trybunalskiego. Takiego zaszczytu dostąpiło kilka miast w całej Polsce, które podobnie jak Piotrków odegrały kluczową rolę w budowaniu państwowości Najjaśniejszej Rzeczypospolitej.
Piotrków Trybunalski, w którym rozpoczynałem moją służbę temu miastu i jego mieszkańcom, stanął przed ogromną szansą. Dawała ją integracja z Unią Europejską, a co za tym idzie, możliwość pozyskania pieniędzy unijnych. Wykorzystaliśmy tę szansę. Zrewitalizowaliśmy Stare Miasto, wyremontowaliśmy kilkadziesiąt kilometrów ulic, odrestaurowaliśmy elewacje zabytkowych kamienic, powiększyliśmy bazę sportową, realizujemy największą inwestycję w historii piotrkowskiego samorządu – modernizację oczyszczalni ścieków, dzięki czemu będziemy mieć jeden z najnowocześniejszych takich obiektów w kraju. Z wspomnianej Unii Europejskiej pozyskaliśmy blisko 300 mln złotych! Należy jednak pamiętać, że aby skutecznie sięgać po pieniądze zewnętrzne, konieczne jest posiadanie znaczących środków na tzw. wkład własny. Wymaga to umiejętnego gospodarowania pieniędzmi samorządowymi, dbałości o budżet miasta zarówno po stronie dochodów, jak i wydatków.
Tak ogromne sumy zainwestowane w rozwój miasta przynoszą już efekty. Jestem przekonany, że w przyszłości będą one jeszcze większe. Zapraszam do Piotrkowa Trybunalskiego. Kto widział to miasto kilkanaście, a nawet kilka lat temu, z pewnością zauważy różnice, a kto nie miał jeszcze okazji, niech nas odwiedzi i sam oceni.

– Miasta, podobnie jak innych grodów w Polsce, nie omija rosnące bezrobocie. Jak władze samorządowe radzą sobie z tym problemem? I nie chodzi tylko o działania pomocowe dla powiększającej się grupy wykluczonych, ale przede wszystkim o pozyskiwanie inwestorów i tworzenie nowych miejsc pracy?

Reklama

– Kryzys, który od kilku lat jest obecny na światowych rynkach, uderzył we wszystkie miasta w naszym kraju. Piotrków Trybunalski nie jest samotną wyspą. Jednak na tle innych, podobnych miast, wypadamy dobrze. Mamy najniższą stopę bezrobocia w regionie, która jest niższa od średniej wojewódzkiej oraz średniej krajowej. W mieście nieustannie przybywa inwestorów. Oprócz nowych są i tacy, którzy wciąż rozwijają swoją działalność i rozbudowują swoje firmy, zwiększając przy tym zatrudnienie. Nasze działania nie ograniczają się tylko do pozyskiwania nowych inwestorów. Tworzymy klimat inwestycyjny atrakcyjny zarówno dla nowych, jak i już obecnych na naszym terenie przedsiębiorców. Nowi inwestorzy nie spadają z nieba. Trzeba wyjść im naprzeciw, a więc najpierw stworzyć odpowiednie warunki do tego, aby chcieli i mogli działać. Musimy zapewnić odpowiednią infrastrukturę, aby działalność gospodarcza mogła przynosić korzyść przedsiębiorcom i mieszkańcom miasta. Dlatego inwestujemy w drogi, budownictwo, stwarzamy warunki godnego i bezpiecznego zamieszkania oraz kształcenia i wypoczynku. Klimat inwestycyjny Piotrkowa Trybunalskiego nie tworzy tylko infrastruktura, ale także bogata oferta kulturalna i sportowo-rekreacyjna. Inwestorzy zwracają uwagę na fakt, czy w mieście pracownicy mają możliwość wypocząć i zrelaksować się po pracy. Jest to równie ważne, jak budowanie infrastruktury, dlatego dbamy o to, aby w Piotrkowie, mówiąc kolokwialnie, „dużo się działo”. Organizujemy koncerty, gry miejskie, wycieczki rowerowe, rajdy nordic walking czy spacery z przewodnikiem po mieście. Dobry inwestor nie ogranicza się do przeczytania lub obejrzenia reklamy, lecz konfrontuje posiadane informacje z rzeczywistością. Zależy nam na jak najlepszych kontaktach z firmami, które wcześniej zainwestowały w Piotrkowie. Efektem tych działań jest ciągły wzrost zatrudnienia. W ostatnim czasie w mieście powstało blisko 1000 nowych miejsc pracy, a z tego co wiem, to jeszcze nie koniec. Warto podkreślić, że pomimo trudnej sytuacji, firmy funkcjonujące na terenie naszego miasta rozwijają swoją działalność. W dobrej kondycji są spółki składające się na dawną Fabrykę Maszyn Górniczych Pioma. Firma Haering, produkująca podzespoły do nowoczesnych silników samochodowych, choć dziś zatrudnia ok. 1300 osób, buduje nową halę produkcyjną, w której dodatkowo zatrudnienie znajdzie od 400 do 600 osób.
Pamiętajmy jednak, że generalna poprawa sytuacji gospodarczej w kraju i w poszczególnych miastach w ograniczonym stopniu zależy od samorządu terytorialnego. Instrumenty do zmiany sytuacji leżą przede wszystkim w rękach rządu i parlamentu. To oni mają wpływ na stawki podatku dochodowego, obciążenia dla pracodawców, ochronę własnego rynku, ceny nośników energii itd.

– W Piotrkowie Trybunalskim od wieków króluje Matka Boża Trybunalska, a miasto postrzegane jest jako miejsce narodzenia polskiego i europejskiego parlamentaryzmu. Korony na głowę Matki Bożej i Dzieciątka nakładał sam Ojciec Święty Benedykt XVI. Dziś Matka Boża Trybunalska jest patronką polskich parlamentarzystów. Jaką rolę dla rozwoju miasta pełni Jej sanktuarium?

Reklama

– Na początek może dodam jeszcze jedną ciekawostkę: wizerunek Matki Bożej Trybunalskiej łączy w pewien sposób trzech papieży. Korony na koronację święcił błogosławiony Jan Paweł II, obraz koronował papież Benedykt XVI, a obecnie wizerunek Matki Bożej Trybunalskiej znajduje się w sanktuarium, którym opiekują się Księża Jezuici, czyli zakon, z którego wywodzi się obecny papież Franciszek.
Matka Boża Trybunalska jest chyba najlepszym symbolem przepięknej historii Piotrkowa Trybunalskiego. To w tym mieście rodził się parlamentaryzm, tutaj Rzeczpospolita tworzyła swoją państwowość. To miejsce najwyższych sądów w ówczesnym państwie, czyli Trybunałów Koronnych. Dziś Sanktuarium Matki Bożej Trybunalskiej, w którym znajduje się obraz patronki polskich parlamentarzystów, jest miejscem religijno-patriotycznego kultu piotrkowian. 13. każdego miesiąca odbywają się tutaj Msze św. w intencji Ojczyzny i miasta, także tutaj znajdują się relikwie bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Sanktuarium jest miejscem, w którym krzewiona jest kultura chrześcijańska. Stałym już elementem października w Piotrkowie Trybunalskim stały się koncerty organowe, które organizowane są w tej świątyni.

– Jest Pan postrzegany jako człowiek dający świadectwo wiary, taka postawa pomaga czy przeszkadza w pełnieniu funkcji prezydenta wszystkich piotrkowian, tych związanych i tych niezwiązanych z Kościołem?

– Podchodząc do sprawy czysto po ludzku, można powiedzieć, że jedno i drugie. Jednak mam świadomość, że świadectwo wiary wymaga odwagi, konsekwencji, często bezkompromisowej postawy, która nierzadko rodzi kłopoty i trudności. W dłuższej perspektywie przynosi jednak dobre owoce. Staram się pamiętać o tym, że jako człowiek wierzący mam obowiązek dawać świadectwo niezależnie od sytuacji i funkcji, jaką pełnię. Moja postawa w kwestiach dotyczących wiary jest taka sama zarówno teraz, jak i kilkanaście lat wcześniej, gdy nie pełniłem służby publicznej. To są wartości, które wynosi się z domu, środowiska, w którym się wzrasta. Warto jednak powiedzieć, że to wiara pomaga mi przezwyciężać trudności, podejmować ważne, niełatwe decyzje. Doświadczam tego, że z Bożym błogosławieństwem można zrobić wiele dobrego pomimo trudności, których nie brakuje w służbie publicznej.

2013-11-21 10:54

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Recydywa afery na bemowie?

Niedziela warszawska 48/2014, str. 4

[ TEMATY ]

miasto

Artur Stelmasiak

Na Bemowie wygrał komitet byłego burmistrza Jarosława Dąbrowskiego. Mieszkańcy dzielnicy wybrali skompromitowane osoby, które niebawem mogą zasiąść na ławie oskarżonych

O Dąbrowskim zrobiło się głośno, gdy wybuchła tzw. afera bemowska. – Śledztwo nadal trwa. Nie zakończy się zbyt szybko, bo postępowanie jest wielowątkowe – mówi „Niedzieli” prok. Przemysław Nowak, rzecznik Prokuratury Okręgowej. – Nawet pan Dąbrowski nie został jeszcze przesłuchany, bo logika tego postępowania wskazuje na to, że będzie on zeznawał na samym końcu.
CZYTAJ DALEJ

Papież: niech parafia będzie znakiem Kościoła, który troszczy się jak matka

2026-03-08 20:07

[ TEMATY ]

parafia

Papież Leon XIV

znak Kościoła

jak matka

Vatican Media

Papież Leon XIV

Papież Leon XIV

O tym, że działalność parafii, w centrum której znajduje się Eucharystia, powinna być znakiem Kościoła „który jak matka troszczy się o swoje dzieci, nie potępiając ich, lecz przyjmując, słuchając i wspierając wobec zagrożeń” mówił Leon XIV w homilii podczas Mszy św. w parafii pw. Ofiarowania NMP w rzymskiej dzielnicy Torrevecchia. Papież odwiedził ją po południu 8 marca, jako 4 z pięciu stołecznych parafii, do których udaje się w Wielkim Poście - informuje Vatican News.

Nawiązując do fragmentu Ewangelii, mówiącego o spotkaniu Jezusa z Samarytanką przy studni, Papież podkreślił, że „pragnienie życia i miłości”, które nosi w sobie wykluczona przez swą społeczność kobieta, jest pragnieniem każdego człowieka, które Pan Bóg chce wypełnić. Zwraca uwagę, że Jezus czeka na Samarytankę przy studni zanim ona tam przyjdzie i znając pragnienia, których ona sama nie wypowiada.
CZYTAJ DALEJ

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy

2026-03-09 11:09

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Emmanuel Tzanes/pl.wikipedia.org

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy, żyję życiem połowicznym. Odradzam się do pełni życia dopiero wtedy, kiedy spotkam się z Bogiem, kiedy stanę przed Nim w prawdzie, pokażę Mu się takim, jaki jestem, niczego nie ukrywając. Bóg jest światłością świata – i moją. Pokaże to noc paschalna, która zajaśnieje pełnią światła.

Jezus, przechodząc, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?» Jezus odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże. Trzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata». To powiedziawszy, splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, i rzekł do niego: «Idź, obmyj się w sadzawce Siloam» – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił, widząc. A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: «Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?» Jedni twierdzili: «Tak, to jest ten», a inni przeczyli: «Nie, jest tylko do tamtego podobny». On zaś mówił: «To ja jestem». Mówili więc do niego: «Jakżeż oczy ci się otworzyły?» On odpowiedział: «Człowiek, zwany Jezusem, uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: „Idź do sadzawki Siloam i obmyj się”. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem». Rzekli do niego: «Gdzież On jest?» Odrzekł: «Nie wiem». Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: «Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę». Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: «Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu». Inni powiedzieli: «Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki?» I powstał wśród nich rozłam. Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: «A ty, co o Nim mówisz, jako że ci otworzył oczy?» Odpowiedział: «To prorok». Żydzi jednak nie uwierzyli, że był niewidomy i że przejrzał, aż przywołali rodziców tego, który przejrzał; i wypytywali ich, mówiąc: «Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, że się niewidomy urodził? W jaki to sposób teraz widzi?» Rodzice zaś jego tak odpowiedzieli: «Wiemy, że to jest nasz syn i że się urodził niewidomy. Nie wiemy, jak się to stało, że teraz widzi; nie wiemy także, kto mu otworzył oczy. Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, będzie mówił sam za siebie». Tak powiedzieli jego rodzice, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi. Oto dlaczego powiedzieli jego rodzice: «Ma swoje lata, jego samego zapytajcie». Znowu więc przywołali tego człowieka, który był niewidomy, i rzekli do niego: «Oddaj chwałę Bogu. My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem». Na to odpowiedział: «Czy On jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę». Rzekli więc do niego: «Cóż ci uczynił? W jaki sposób otworzył ci oczy?» Odpowiedział im: «Już wam powiedziałem, a wy nie słuchaliście. Po co znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami?» Wówczas go obrzucili obelgami i rzekli: «To ty jesteś Jego uczniem, a my jesteśmy uczniami Mojżesza. My wiemy, że Bóg przemówił do Mojżesza. Co do Niego zaś, to nie wiemy, skąd pochodzi». Na to odpowiedział im ów człowiek: «W tym wszystkim dziwne jest to, że wy nie wiecie, skąd pochodzi, a mnie oczy otworzył. Wiemy, że Bóg nie wysłuchuje grzeszników, ale wysłuchuje każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę. Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia. Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic uczynić». Rzekli mu w odpowiedzi: «Cały urodziłeś się w grzechach, a nas pouczasz?» I wyrzucili go precz. Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go, rzekł do niego: «Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?» On odpowiedział: «A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?» Rzekł do niego Jezus: «Jest nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie». On zaś odpowiedział: «Wierzę, Panie!» i oddał Mu pokłon. A Jezus rzekł: «Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, żeby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą, stali się niewidomymi». Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli, i rzekli do Niego: «Czyż i my jesteśmy niewidomi?» Jezus powiedział do nich: «Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal».
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję