Dzisiejsi starszacy, mający wnuki, a może i prawnuki, doskonale pamiętają Andrzeja Boguckiego i chór Czejanda śpiewających: „...Autobus czerwony przez ulice mego miasta mknie,/ mija nowe, jasne domy i ogrodów chłodny cień...”. Nie musieli wiedzieć, że słowa napisał Kazimierz Winkler, a muzykę Władysław Szpilman. Wystarczyło, że piosenka dobrze zagrzewała do czynu przy odbudowie Warszawy. „... Las rusztowań wokół nas, to właśnie znaczy,/ że nie stoi tutaj w miejscu czas” – śpiewano. Czas płynie, piosenki sprzed kilkudziesięciu lat postanowiła przypomnieć Polska Filharmonia Kameralna Sopot pod batutą Wojciecha Rajskiego. Wymieszano przy tym powojenne piosenki budującego socjalizm Władysława Szpilmana i przedwojenne Henryka Warsa, który nie chciał go budować, a przewędrowawszy Iran, Bliski Wschód i Włochy z Armią Andersa, osiadł w USA. Jest i „Czerwony...”, jest „Miłość ci wszystko wybaczy”, „Sex appeal”, „W małym kinie” czy „Powróćmy jak za dawnych lat”. Wykonania nie przekonują, oryginały są lepsze.
Bp Ignacy Dec podczas ostatniego pożegnania śp. Henryka Morela na cmentarzu w Ludwikowicach Kłodzkich.
Przez lata pracował pod ziemią, a po pracy znajdował czas dla rodziny, sąsiadów i parafii. Śp. Henryka Morela pożegnano 22 września w kościele pw. św. Michała Archanioła. Mszy pogrzebowej przewodniczył bp senior Ignacy Dec, przy ołtarzu stanął także proboszcz miejscowej wspólnoty ks. Rafał Śliwiński.
– Życie nasze się zmienia, ale się nie kończy – przypomniał biskup na początku Eucharystii. Wyrazy współczucia skierował do Marianny, żony zmarłego, oraz ich synów: Krzysztofa, Dariusza i Pawła, a także do całej rodziny. Zapowiedział, że modlitwie będą towarzyszyć dwie intencje: dziękczynienie Bogu za życie Henryka i dobro, które uczynił, oraz prośba o miłosierdzie i życie wieczne dla niego.
Z uzasadnienia postanowienia Prokuratury Okręgowej w Warszawie z 24 września 2026 r. o umorzeniu śledztwa przeciwko Lechowi Wałęsie o składanie fałszywych zeznań w sprawie teczek Kiszczaka najmocniej przebił się wątek „wtórnego analfabetyzmu”. Trudno się dziwić. Stawia to w złym świetle nie tylko wiarygodność prokuratury i niestety dobre imię wielu porządnych śledczych, ale samego Wałęsę i wizerunek Polski — czy lubimy byłego prezydenta, czy nie.
Do tego dochodzą setki aktów z jego kadencji: 374 podpisane ustawy, kilkadziesiąt wet, wnioski do Trybunału Konstytucyjnego, ratyfikacje, ułaskawienia i nominacje sędziowskie. Osobno wiszą honorowe profesury i książki z jego nazwiskiem na okładce.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.