Reklama

Głos z Torunia

Jak anioły

W 1978 r. w kościele pw. Matki Bożej Zwycięskiej w Toruniu spotkało się kilku szaleńców Bożych, którzy zapragnęli wraz ze współmałżonkiem pogłębiać wiarę i wspólnie kroczyć do Ojca, wybierając formację w kręgu Domowego Kościoła. 40 lat później część z tych osób spotkała się w tym samym kościele na jubileuszu. Towarzyszyło im wiele kolejnych par i kapłanów moderatorów Domowego Kościoła

Niedziela toruńska 41/2018, str. V

[ TEMATY ]

Domowy Kościół

Joanna Kruczyńska

Osoby, którym bp Wiesław odczytał i wręczył listy wyrażające wdzięczność za powołanie do istnienia Domowego Kościoła w Toruniu

Osoby, którym bp Wiesław odczytał i wręczył listy wyrażające
wdzięczność za powołanie do istnienia Domowego Kościoła w Toruniu

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Główne uroczystości 40-lecia Domowego Kościoła w Toruniu odbyły się 29 września, kiedy Mszy św. przewodniczył bp Wiesław Śmigiel. Koncelebransami byli: ks. Andrzej Jakielski, diecezjalny moderator Domowego Kościoła, kapłani moderatorzy parafialni, a także ks. prał. Stanisław Majewski – dziekan dekanatu Toruń II oraz proboszczowie miejsca: ks. kan. Dariusz Żurański i ks. prał. Stanisław Kardasz – emeryt, który na początku Eucharystii podzielił się z zebranymi kilkoma wspomnieniami dotyczącymi początków Domowego Kościoła w Toruniu.

Dar Boży

Reklama

W homilii bp Wiesław podkreślał, że sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki, kapłani i ludzie świeccy, żyjący w myśl zaleceń domowego Kościoła, to dar Boży dla diecezji. – Każda rodzina, która doświadczyła wspólnoty oazowej, zasmakowała życia w Bogu oraz żywej wspólnoty Kościoła. Myślę, że dla nas i dla diecezji każda rodzina, która uczestniczy w tej formacji, to wielki dar, a my o poszczególnych ludziach, którzy są w ruchu, możemy powiedzieć, że to dla nas aniołowie, bo przynoszą Boże posłanie i uobecniają wartości nadprzyrodzone w codziennym życiu – mówił kaznodzieja. Ksiądz Biskup, dziękując za lata pobytu w diecezji, prosił członków Domowego Kościoła: – Bądźcie dla diecezji toruńskiej jak anioły: pomagajcie nam, promieniujcie na całą diecezję i róbcie wszystko, aby jak najwięcej młodych małżeństw, ale i tych małżeństw, które już są doświadczone, w Domowym Kościele znajdowało formację, gościnny dom i możliwość wzrostu.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Posłani

Podczas Eucharystii bp Wiesław odczytał i wręczył osobom tworzącym 40 lat temu zręby Domowego Kościoła w Toruniu specjalne listy z wyrazami wdzięczności, a dwie pary rejonowe oraz trzy pary nowego kręgu Domowego Kościoła przyjęły światło świecy symbolizujące obecność Boga w ich codzienności.

Na zakończenie Mszy św. głos zabrali marszałek województwa kujawsko-pomorskiego Piotr Całbecki i prezydent Torunia Michał Zaleski, który podkreślił, że członkowie Domowego Kościoła „pokazują, jak dobrze i pięknie żyć”.

W dalszej części jubileuszowego spotkania odbyła się konferencja „Sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki i jego dzieła. Drogi soborowej odnowy Kościoła w Polsce”, którą wygłosił dr Michał Białkowski. Nie zabrakło także świadectw, koncertu uwielbienia i wspólnej agapy w przykościelnych „Ogrodach Maryi”.

2018-10-10 11:21

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Częstochowa: spotkanie osób odpowiedzialnych za Domowy Kościół

[ TEMATY ]

Domowy Kościół

Eugeniusz Reszkowski

„Wyciszenie otwiera nas na subtelny głos Boga” - mówił w częstochowskim seminarium duchownym bp Krzysztof Włodarczyk. Od 12 do 14 września odbywa się tak spotkanie osób odpowiedzialnych za Domowy Kościół - gałąź rodzinną Ruchu Światło-Życie.

Podczas Mszy św. 14 września, biskup bydgoski, wskazał obecnym, że Jezus wskazuje na drogę, którą należy iść. Są nią trzy postawy: przychodzić do Niego, słuchać Go i wypełniać usłyszane słowo. To jest fundament życia duchowego, a co za tym idzie życia wiecznego.
CZYTAJ DALEJ

Św. Teresa od Dzieciątka Jezus - "Moim powołaniem jest miłość"

Niedziela łódzka 22/2003

[ TEMATY ]

św. Teresa z Lisieux

Adobe Stock

Św. Teresa z Lisieux

Św. Teresa z Lisieux

O św. Teresie od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza, karmelitance z Lisieux we Francji, powstały już opasłe tomy rozpraw teologicznych. W tym skromnym artykule pragnę zachęcić czytelników do przyjaźni z tą wielką świętą końca XIX w., która także dziś może stać się dla wielu ludzi przewodniczką na krętych drogach życia. Może także pomóc w zweryfikowaniu własnego stosunku do Pana Boga, relacji z Nim, Jego obrazu, który nosimy w sobie.

Życie św. Teresy daje się streścić w jednym słowie: miłość. Miłość była jej głównym posłannictwem, treścią i celem jej życia. Według św. Teresy, najważniejsze to wiedzieć, że jest się kochanym, i kochać. Prawda to, jak może się wydawać, banalna, ale aby dojść do takiego wniosku, trzeba w pełni zaakceptować siebie. Św. Teresie wcale nie było łatwo tego dokonać. Miała niesforny charakter. Była bardzo uparta, przewrażliwiona na swoim punkcie i spragniona uznania, łatwo ulegała emocjom. Wiedziała jednak, że tylko Bóg może dokonać w niej uzdrowienia, bo tylko On kocha miłością bez warunków. Dlatego zaufała Mu i pozwoliła się prowadzić, a to zaowocowało wyzwoleniem się od wszelkich trosk o samą siebie i uwierzeniem, że jest kochana taką, jaka jest. Miłość to dla św. Teresy "mała droga", jak zwykło się nazywać jej duchowy system przekonań, "droga zaufania małego dziecka, które bez obawy zasypia w ramionach Ojca". Św. Teresa ufała bowiem w miłość Boga i zdała się całkowicie na Niego. Chciała się stawać "mała" i wiedziała, że Bogu to się podoba, że On kocha jej słabości. Ona wskazała, na przekór panującemu długo i obecnemu często i dziś przekonaniu, że świętość nie jest dostępna jedynie dla wybranych, dla tych, którzy dokonują heroicznych czynów, ale jest w zasięgu wszystkich, nawet najmniejszych dusz kochających Boga i pragnących spełniać Jego wolę. Św. Teresa była przekonana, że to miłosierdzie Boga, a nie religijne zasługi, zaprowadzi ją do nieba. Św. Teresa chciała być aktywna nie w ćwiczeniu się w doskonałości, ale w sprawianiu Bogu przyjemności. Pragnęła robić wszystko nie dla zasług, ale po to, by Jemu było miło i dlatego mówiła: "Dzieci nie pracują, by zdobyć stanowisko, a jeżeli są grzeczne, to dla rozradowania rodziców; również nie trzeba pracować po to, by zostać świętym, ale aby sprawiać radość Panu Bogu". Św. Teresa przekonuje w ten sposób, że najważniejsze to wykonywać wszystko z miłości do Pana Boga. Taki stosunek trzeba mieć przede wszystkim do swoich codziennych obowiązków, które często są trudne, niepozorne i przesiąknięte rutyną. Nie jest jednak ważne, co robimy, ale czy wykonujemy to z miłością. Teresa mówiła, że "Jezus nie interesuje się wielkością naszych czynów ani nawet stopniem ich trudności, co miłością, która nas do nich przynagla". Przykład św. Teresy wskazuje na to, że usilne dążenie do doskonałości i przekonywanie innych, a zwłaszcza samego siebie, o swoich zasługach jest bezcelowe. Nigdy bowiem nie uda się nam dokonać takich czynów, które sprawią, że będziemy w pełni z siebie zadowoleni, jeśli nie przekonamy się, że Bóg nas kocha i akceptuje nasze słabości. Trzeba zgodzić się na swoją małość, bo to pozwoli Bogu działać w nas i przemieniać nasze życie. Św. Teresa chciała być słaba, bo wiedziała, że "moc w słabości się doskonali". Ta wielka święta, Doktor Kościoła, udowodniła, że można patrzeć na Boga jak na czułego, kochającego Ojca. Jednak trwanie w takim przekonaniu nie przyszło jej łatwo. Przeżywała wiele trudności w wierze, nieobce były jej niepokoje i wątpliwości, znała poczucie oddalenia od Boga. Dzięki temu może być nam, ludziom słabym, bardzo bliska. Jest także dowodem na to, że niepowodzenia i trudności są wpisane w życie każdego człowieka, nikt bowiem nie rodzi się święty, ale świętość wypracowuje się przez walkę z samym sobą, współpracę z łaską Bożą, wypełnianie woli Stwórcy. Teresa zrozumiała najgłębszą prawdę o Bogu zawartą w Biblii - że jest On miłością - i dlatego spośród licznych powołań, które odczuwała, wybrała jedno, mówiąc: "Moim powołaniem jest miłość", a w innym miejscu: "W sercu Kościoła, mojej Matki, będę miłością".
CZYTAJ DALEJ

Łódź: nowy początek Wojskowej Akademii Medycznej

2026-10-02 08:07

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Joanna Popławska

Wojskowa Akademia Medyczna wraca po 24 latach

Wojskowa Akademia Medyczna wraca po 24 latach

Po blisko ćwierćwieczu Wojskowa Akademia Medyczna powróciła na mapę polskiego szkolnictwa wojskowego. Nowy rok akademicki środowisko reaktywowanej łódzkiej uczelni rozpoczęło Mszą św. w parafii wojskowej św. Jerzego. - Polski lekarz w mundurze ma być zwiastunem pokoju i ocalenia - mówił ks. ppłk Tomasz Krawczyk.

Wojskowa Akademia Medyczna w Łodzi została utworzona 1 lipca 2026 r. na bazie Wojskowego Centrum Kształcenia Medycznego. Uczelnia ma kształcić przede wszystkim na potrzeby Sił Zbrojnych RP, przygotowując kandydatów do zawodowej służby wojskowej oraz żołnierzy zawodowych do wykonywania zawodów medycznych, m.in. lekarza, lekarza dentysty, pielęgniarki, ratownika medycznego, farmaceuty i fizjoterapeuty.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję