Reklama

Wiadomości

Pustynia nad Wisłą

Słodka woda stanowi zaledwie 2,5% zasobów wodnych ziemi. Polska plasuje się na 24. miejscu w Unii Europejskiej pod względem odnawialnych zasobów tego naturalnego bogactwa przypadających na jednego mieszkańca.

Niedziela Ogólnopolska 15/2022, str. 44-45

[ TEMATY ]

susza

Adobe.Stock

Polska pustynnieje z roku na rok. Powodem tej sytuacji jest nie tylko mała ilość opadów, ale także działanie ludzi

Polska pustynnieje z roku na rok. Powodem tej sytuacji jest nie tylko mała ilość opadów, ale także działanie ludzi

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Najnowszy raport Głównego Urzędu Statystycznego nie napawa optymizmem. Pod względem zasobów wody pitnej zajmujemy pozycję, którą śmiało można nazwać szarym końcem. Wyprzedzamy tylko trzy państwa: Czechy, Cypr i Maltę. Te dane są alarmujące. Czy jednak wiemy, co składa się na tę złą sytuację?

Polska usytuowana jest w takim miejscu Europy, w którym deszcze występują rzadziej w porównaniu z innymi krajami. Ścieranie się wpływów kontynentalnych z oceanicznymi powoduje dużą zmienność sezonową i nieprzewidywalność opadów. Mimo tych oczywistych przesłanek wciąż brakuje adekwatnej polityki, a jednostkowa świadomość też pozostawia wiele do życzenia.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Od suszy atmosferycznej...

Reklama

Najmniej problemów z opadami ma południowa Polska. W tej części kraju łatwiej jest o przelanie upraw niż o niedobór wody. Najrzadziej pada w środkowej Polsce i to tutaj występuje największe prawdopodobieństwo pojawienia się suszy. Na czym polega ten stan? Według naszych kryteriów, mówimy o nim, gdy deszcz nie pada przez 20 dni. Mamy wtedy do czynienia z suszą atmosferyczną. Susza glebowa występuje w momencie, w którym zaczyna brakować wody dostępnej dla roślin. Susza hydrologiczna jest wtedy, gdy obniża się poziom wód powierzchniowych i podziemnych. Im dłużej trwa ta niebezpieczna sytuacja, tym większe jest prawdopodobieństwo zmniejszenia zasobów wód podziemnych. Wtedy mamy do czynienia z suszą hydrogeologiczną. A to oznacza prawdziwą katastrofę.

Zasoby wodne w Polsce wynoszą średnio 60 mld m3 rocznie, co jest bardzo zbliżone do zasobów Egiptu; palmę pierwszeństwa w wodnym temacie dzierży Szwecja – ma aż 196 mld m3 tego naturalnego bogactwa. Jednakże należy pamiętać, że susza na naszych ziemiach nie jest nowym zjawiskiem. Informacje o niej znajdziemy już w zapiskach Jana Długosza, odnoszących się do końca X wieku.

...do braku śniegu

Położenie geograficzne, to niejedyny element odpowiedzialny za niedobory wody w Polsce. Równie niekorzystne są zmiany klimatu – zarówno te naturalne, jak i wynikające z działalności człowieka.

Deficytowi w ogromnym stopniu sprzyjają suche zimy. Brak śniegu uniemożliwia zasilenie wód powierzchniowych i podziemnych, co w sposób oczywisty negatywnie wpływa na bilans wodny w naszym kraju.

Ktoś mógłby powiedzieć, że przecież częściej niż kiedyś mamy chłodne, mokre lata, a opady potrafią wystąpić z niespotykaną jeszcze dwie dekady temu intensywnością, przypominającą deszcze monsunowe. To nie rekompensuje jednak braku śniegu, który topniejąc powoli, systematycznie nawilża glebę. Kiedy ziemia jest przesuszona, nie wchłonie wilgoci, nie zmagazynuje jej i nie doprowadzi do warstw wodonośnych – może to nastąpić tylko w przypadku, gdy deszcz siąpi długo i z umiarem, lecz takie opady stanowią dziś rzadkość.

Kontrowersyjna melioracja

Reklama

Melioracje w założeniu pomysłodawców miały regulować stany wodne. Celem projektu było polepszenie zdolności produkcyjnych gleby i ochrona terenów rolniczych przed powodzią. Te działania nie skończyły się wraz z upadkiem PRL. Nadal osuszane są grunty, a także regulowane koryta rzek i strumieni, co w praktyce polega na ich betonowaniu. Tak duża ingerencja w naturę nie mogła nie pozostawić również śladów negatywnych, aczkolwiek dziś coraz częściej mówi się wyłącznie o niekorzystnym wpływie samych procesów melioracyjnych na środowisko. Wielu naukowców upatruje w nich przyczynę powtarzających się susz. Badania geobotaniczne już w latach 70. XX wieku nakreślały problem degradacji przyrody i podawały w wątpliwość skuteczność funkcjonowania rowów melioracyjnych. Akcentowały również zagrożenia wynikające z osuszania torfowisk.

Bez względu na toczący się spór rowy melioracyjne – służące nie tylko do odwadniania terenu, ale też mające możliwość czasowego magazynowania wody i ochrony przed lokalnymi podtopieniami – w większości przypadków uległy całkowitemu zaniedbaniu.

Siekiera, kosiarka, beton

Nie bez związku z pogłębiającym się deficytem jest postępujące wylesianie terenu, lasy pełnią bowiem funkcję retencyjną, czyli magazynującą wodę w okresach jej nadmiaru. Nieracjonalna gospodarka leśna nie poprawia sytuacji, podobnie jak nasze nowe upodobania estetyczne.

Przydomowe ogródki i sady zastąpiliśmy trawnikami, które obowiązkowo muszą przypominać boisko piłkarskie. To najbardziej nieekologiczne rozwiązanie krajobrazowe. Nie dość, że na takim terenie trudno zachować wodę, to jeszcze on sam wymaga ciągłego nawadniania.

Podobna tendencja panuje na miejskich osiedlach, gdzie może nie marnuje się tak bardzo wody na podlewanie, ale częstotliwość koszenia sprzyja błyskawicznemu wysuszaniu trawy i ziemi. Również tendencja betonowania miejskich skwerów i agresywna deweloperka nie są sojusznikami rozsądku. Przez uszczelnianie powierzchni sprawiamy, że w krajobrazie jest zachowywana mniejsza ilość wody.

Jak powstaje woda?

Reklama

Do tej pory zastanawialiśmy się, jak i dlaczego woda znika. A może warto się przyjrzeć, w jaki sposób powstaje? Nowe badania japońskich, kanadyjskich i irlandzkich naukowców rzucają całkiem inne światło na tę teorię. W analizie procesu pomogły komputery, poszerzając dotychczasowy horyzont.

Czy możliwe jest to, by woda miała swój początek w wyniku procesów chemicznych, które zachodzą w płaszczu ziemskim? Badacze twierdzą, że tak. Ponadto płyn tworzący się pod ziemią poddawany jest tak wysokiemu ciśnieniu, że to właśnie on może być przyczyną niewyjaśnionych do tej pory trzęsień powstających setki kilometrów pod powierzchnią ziemi. Według ustaleń badaczy, ciekły wodór reaguje z kwarcem w tzw. płaszczu górnym. Czyżby wyjaśniono jednocześnie dwie tajemnice naszej planety?

Zadanie domowe

Aby przeciwdziałać skutkom suszy, należy przywracać rzeki do stanu naturalnego i odtwarzać mokradła, które gromadzą wodę. Intensywna zabudowa obrzeży miast czy dogęszczanie starszych aglomeracji kosztem zieleni powinny skupić na sobie uwagę samorządów. Sam proces trzeba natomiast czym prędzej uregulować, z korzyścią dla aktualnej sytuacji hydrologicznej.

Są to zadania dla organów decyzyjnych, ale każdy z nas może troszczyć się indywidualnie o zasoby wodne. Nie marnujmy żywności, nie przesadzajmy z podlewaniem trawnika, zakręcajmy wodę podczas mycia zębów, wykorzystujmy tę, która została nam z prania, np. do umycia podłogi. Szanujmy to ziemskie bogactwo.

Bez wymiernych działań ochrona klimatu będzie tylko polityczną deklaracją pisaną palcem na wodzie.

2022-04-05 13:22

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kenia/ Minister turystyki: na skutek suszy od początku roku zginęło ponad 200 słoni

[ TEMATY ]

susza

Kenia

słonie

Wikipedia/autor: Benh LIEU SONG / Benh LIEU SONG na licencji Creative Commons

Na skutek panującej w Kenii najcięższej od 40 lat suszy od lutego do października zginęło tam 205 słoni - poinformowała w piątek minister turystyki Kenii Peninah Malonza.

Niski poziom opadów podczas czterech kolejnych sezonów deszczowych doprowadził w Afryce Wschodniej do niszczycielskiej suszy. W samej Kenii od lutego bieżącego roku - poza słoniami - zginęło też m.in. 512 antylop gnu, 381 zebr, 12 żyraf i 51 bawołów - powiadomiła Malonza.
CZYTAJ DALEJ

Św. Kamil de Lellis

Niedziela sosnowiecka 34/2003

[ TEMATY ]

święty

martyrologium.blogspot.com/

Św. Kamil de Lellis, założyciel Zakonu Ojców Kamilianów. Urodził się 25 maja 1550 r. Rodzice przyjęli narodziny syna z radością, ale i z niepokojem, którego powodem był sen matki. Ujrzała chłopca stojącego na czele grupy rówieśników. Każdy z chłopców nosił na piersi czerwony krzyż. Takim krzyżem znaczono przestępców skazanych na karę śmierci. W wieku 17 lat Kamil poszedł wraz z ojcem na wojnę z Turkami. Nie trwało to długo, obydwu złamała choroba. Po śmierci rodziców jeszcze kilkakrotnie zaciągnął się do wojska, jednak wszystkie zarobione pieniądze tracił, uprawiając hazard. Taki styl życia doprowadził go do skrajnego ubóstwa. Pracując przy budowie klasztoru w Manfredonii, spotkał się po raz pierwszy z życiem zakonnym. Wtedy nastąpiło jego nawrócenie i radykalna odmiana życia. Wkrótce Kamil otrzymał upragniony habit franciszkański. Jednak zaniedbana rana na nodze otworzyła się na nowo i Kamil zmuszony był poddać się leczeniu. W szpitalu św. Jakuba w Rzymie spotkał się z ludzką niemocą i cierpieniem. Doświadczenie to spowodowało, że w 1586 r. założył Stowarzyszenie Sług Chorych, a papież Sykstus V nadał towarzystwu przywilej noszenia na zakonnym habicie czerwonego krzyża. 21 września 1591 r. papież Grzegorz XIV podniósł Towarzystwo do rangi Zakonu i nadał mu nazwę: Zakon Kleryków Regularnych Posługujących Chorym.
CZYTAJ DALEJ

Pan Bóg pokazał pod mikroskopem to, co dzieje się na każdej Mszy św.

2026-07-14 20:30

Marzena Cyfert

Pielgrzymka Margaretek i Dwunastek do Milicza

Pielgrzymka Margaretek i Dwunastek do Milicza

O znaczeniu Cudu Eucharystycznego w Legnicy, tajemnicy Eucharystii oraz niezastąpionej roli kapłana mówił podczas pielgrzymki Margaretek i Dwunastek do Milicza ks. Andrzej Ziombro, proboszcz parafii św. Jacka w Legnicy.

Na początku przypomniał fakty związane z cudem. 25 grudnia 2013 r. podczas Mszy św. ksiądz wikariusz udzielał Komunii św. ministrantowi, lecz Hostia upadła na ziemię. Ponieważ była zanurzona w Krwi Pańskiej, nie chciał jej ponownie udzielać. Zgodnie z obowiązującą procedurą umieścił ją w kielichu z wodą, a następnie schował w tabernakulum. 4 stycznia 2014 r. ks. Tadeusz Kisiński, pierwszy proboszcz tej parafii, zajrzał do kielicha i zauważył czerwone przebarwienie. Zostało to zgłoszone biskupowi miejsca, po czym powołano komisję złożoną z teologów, prawników i lekarzy, której zadaniem było wyjaśnienie tego zjawiska. Hostię badano w zakładach medycyny sądowej we Wrocławiu i Szczecinie, ale naukowcy nie byli w stanie powiedzieć, dlaczego jej fragment przybrał czerwone zabarwienie. Szukali naturalnych przyczyn – grzybni, pleśni, bakterii. Takie środowisko rzeczywiście występowało, ale nie ono spowodowało przebarwienie. W badaniach histopatologicznych odkryto fragmenty tkanki mięśnia serca ze zmianami wskazującymi na silne napięcie towarzyszące agonii. Dziesięć lat temu Stolica Apostolska uznała to wydarzenie za cud.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję