Brak woli podejmowania działań może prowadzić do nerwic i depresji. Dla osób dotkniętych takimi problemami każdego roku organizowane są specjalne rekolekcje.
W ośrodku „Rybak” w Głębinowie odbyły się doroczne rekolekcje „Z różą w dłoni”. Poprowadził je benedyktyn o. Krzysztof Gzella z klasztoru w Biskupowie. To już tradycja, że każdego roku w styczniu w tym ośrodku, funkcjonującym przy sanktuarium św. Rity w Głębinowie, organizowane są rekolekcje zamknięte. To propozycja skierowana do osób, które znajdują się w trudnej sytuacji życiowej bądź wprost doświadczają niemocy i bezradności, co prowadzi do nerwic i depresji.
Uczestnicy rekolekcji wzięli udział w konferencjach i spotkaniach, które stanowiły okazję do dzielenia się z innymi swoim trudnym doświadczeniem. Była również możliwość indywidualnej rozmowy duchowej z kapłanem. Duchowy patronat nad tym wydarzeniem powierzony jest św. Ricie.
Święta Rita, a właściwie Ryta z Cascii, to włoska augustianka, stygmatyczka, święta Kościoła katolickiego, która żyła w latach 1380 – 1457. W stosunkowo młodym wieku zamordowano jej męża. W krótkim czasie zmarli też jej dwaj synowie. Wstąpiła do zakonu i posługiwała biednym. Dużo czasu spędzała z ludźmi, rozmawiała znimi, zachęcała ich do modlitwy i działania, dawała im wsparcie. Była doświadczona stygmatem ciernia. Ropiejąca rana głowy była powodem jej odrzucenia i osamotnienia. Według podań, już za jej życia działy się za jej przyczyną mniejsze i większe cuda. Święta Rita jest patronką trudnych spraw, osób chorych i rannych, problemów małżeńskich, osób poniżanych i matek.
Dobiegają końca prace konserwatorskie na portalu bramy dziedzińca zamkowego w Brzegu.
Imponujące efekty prac konserwatorskich są już widoczne. Muzeum Piastów Śląskich chce przywrócić wygląd portalu bramy dziedzińca zamkowego do tego pierwotnego, z XVI wieku. W połowie XVI wieku książę Jerzy II z żoną Barbarą z Hohenzollernów dokonali przebudowy obiektu na styl renesansowy, wzorując się na Zamku Królewskim na Wawelu. Z tej racji zamek jest nazywany śląskim Wawelem. Portal umieszczony na głównej bramie wjazdowej zamku zajmuje całą ścianę frontową. W górnym rzędzie, nad pierwszym piętrem, znajdują się dwa rzędy rzeźb władców polskich, a poniżej – piastowskich książąt śląskich. Umieszczono je w trzech segmentach i przy każdym dodano kartusz z zapisanym po łacinie imieniem osoby, którą przedstawia dana rzeźba. Prace konserwatorskie jeszcze się nie zakończyły, jednak już teraz efekty robią wrażenie. Zgodnie z zaleceniami Elżbiety Molak, opolskiej wojewódzkiej konserwator zabytków, portal będzie w większej części polichromowany, co oznacza powrót do wizerunku z XVI wieku. Prace mają się zakończyć w listopadzie.
Z pewnością większości kojarzy się przede wszystkim z obozowym pasiakiem i oddaniem życia za współwięźnia, jednak jego męczeńską śmierć poprzedziło wiele lat równie heroicznej walki, aby zdobyć cały świat dla Chrystusa przez Niepokalaną
Święty urodził się 8 stycznia 1894 r. w Zduńskiej Woli. Na chrzcie otrzymał imię Rajmund. Rodzice byli przesiąknięci duchem katolickim i polskim. Należeli do Trzeciego Zakonu św. Franciszka. Od najwcześniejszych lat Rajmund wyróżniał się szczególnym nabożeństwem do Matki Bożej. Gdy miał ok. 12 lat objawiła mu się Najświętsza Maryja Panna. Tak relacjonował to wydarzenie swojej mamie Mariannie: „Matka Boża pokazała mi się, trzymając dwie korony: jedną białą, a drugą czerwoną. Z miłością na mnie patrzała i spytała, czy chcę te korony? Biała znaczy, że wytrwam w czystości, a czerwona, że będę męczennikiem. Odpowiedziałem, że chcę. Wówczas Matka Boża mile na mnie spojrzała i zniknęła”.
Kadr z filmu Odzyskany – Janek z ojcem, Filip Gurłacz i Andrzej Mastalerz
„Po wyjściu z kina ciężko było dojść do siebie”, „film, który na długo zostaje w głowie”, „prawdziwe kino, prawdziwe życie” – takie opinie pojawiają się po przedpremierowych pokazach „Odzyskanego”. Pełnometrażowy debiut reżyserski Marcina Kwaśnego od dziś, 14 sierpnia, można oglądać w kinach w całej Polsce. Film o uzależnieniu, rodzinnych ranach i przebaczeniu szczególnie mocno porusza widzów tym, że mimo trudnej historii pozostawia miejsce na nadzieję.
„Niesamowity film, po wyjściu z kina ciężko było dojść do siebie, brakowało słów, a łzy leciały ciurkiem... Prawdziwe kino, prawdziwe życie” – napisał jeden z widzów po seansie.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.