Reklama

Historia

Polska przed Grudniem ’70

Wydarzenia grudniowe 1970 r. miały swoją genezę. W pewnym stopniu można ją odczytać z tajnych dokumentów Służby Bezpieczeństwa.

2025-11-25 15:23

Niedziela Ogólnopolska 48/2025, str. 30-31

[ TEMATY ]

grudzień

Narodowe Archiwum Cyfrowe

Spółdzielczy Dom Handlowy „Koszyki” w Warszawie. Stoisko z wędliną i mięsem, fot. Grażyna Rutowska, 1967 r.

Spółdzielczy Dom Handlowy „Koszyki” w Warszawie. Stoisko z wędliną i mięsem, fot. Grażyna Rutowska, 1967 r.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Teoretycznie rok 1970 zaczynał się całkiem nieźle. W marcu utworzono Uniwersytet Gdański i udało się obrócić o 78° Pałac Lubomirskich w Warszawie. Górnik Zabrze zremisował na Stadionie Śląskim z AS Romą, czym zapewnił sobie finał w Pucharze Zdobywców Pucharów, a w kinach rozpoczęto emisję filmu Jak rozpętałem II wojnę światową.

Wielki krok naprzód

W życiu codziennym nie było już tak różowo. Polacy dawno już zdążyli zapomnieć euforyczny październik 1956 r. Władysław Gomułka – I sekretarz Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, dążąc do maksymalnej samowystarczalności Polski, zarzynał gospodarkę. Do sprzedaży na Zachodzie nadawały się wyłącznie surowce, zwłaszcza węgiel. By zaoszczędzić, w pierwszej kolejności rezygnowano z importu towarów konsumpcyjnych. Gomułce nie były one zresztą potrzebne. Skrajnie skąpy sam mieszkał z żoną w małym, ciasnym mieszkaniu. Palił najtańsze papierosy, w dodatku przy pomocy tzw. lufki, żeby je dopalać do końca. A i tak często przełamywał je na dwa, dzięki czemu paczka wystarczała na dłużej. Co gorsza, uważał, że inni powinni żyć tak jak on. Do strajkujących w 1967 r. pracowników FSO Żerań powiedział: „Co wy się burzycie, przecież w końcu robotnik szynki nie je, tak że was to nie dotyczy. Ja wam powiem, że ja jako robotnik miałem przed wojną dwie koszule, a wy na pewno macie teraz po pięć-sześć koszul co najmniej, więc jest postęp czy nie ma postępu?”. Popularna anegdota głosiła, że podczas jednego ze swoich rozwlekłych przemówień Gomułka miał stwierdzić: „Przed wojną Polska znajdowała się na skraju przepaści, lecz teraz zrobiliśmy wielki krok naprzód”. Ale ludziom, którym nie wystarczało do pierwszego, nie było do śmiechu.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Pełna treść tego i pozostałych artykułów z NIEDZIELI 48/2025 w wersji drukowanej tygodnika lub w e-wydaniu .

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Papież: w grudniu jadę do Grecji i na Cypr, a w 2022 roku do Oceanii

[ TEMATY ]

podróże

papież Franciszek

grudzień

PAP

Papież Franciszek zapowiedział, że w grudniu pojedzie do Grecji i na Cypr. W przyszłym roku natomiast wybiera się po raz pierwszy do Oceanii. Ojciec Święty mówił o tym w wywiadzie dla argentyńskiej agencji informacyjnej Télam.

Do Grecji i na Cypr papież wybiera się pod koniec pierwszego tygodnia grudnia. Szczegóły programu są w trakcie ustalania. Podróż może objąć także wyspę Lesbos, na której Franciszek był już w 2016 roku, odwiedzając obóz uchodźców.
CZYTAJ DALEJ

Siła małości

W słowach Leona XIV do tureckich chrześcijan znalazła się wskazówka dla całego Kościoła.

Spotykając „małą trzódkę” tureckich katolików w katedrze Ducha Świętego w Stambule, Leon XIV wypowiedział słowa, które nie tylko oddają rzeczywistość obecności chrześcijańskiej na tej ziemi, ale zawierają również cenną wskazówkę dla wszystkich. Papież zaprosił do przyjęcia ewangelicznego spojrzenia na ten Kościół o chwalebnej przeszłości, który dziś jest niewielki liczebnie. Zachęcił do spojrzenia „oczami Boga”, aby odkryć ponownie, że „On wybrał drogę małości, aby zstąpić pośród nas”. Pokora małego domu w Nazarecie, gdzie niewiasta powiedziała swoje „tak”, pozwalając Bogu stać się Człowiekiem, żłobek w Betlejem, gdzie Wszechmocny stał się niemowlęciem całkowicie zależnym od opieki ojca i matki, publiczne życie Nazarejczyka, spędzone na nauczaniu od wioski do wioski w prowincji na krańcach imperium, poza zasięgiem wielkiej historii. Królestwo Boże, przypomniał Leon XIV, „nie narzuca się, przyciągając uwagę”. I w tej logice, w logice małości, tkwi prawdziwa siła Kościoła. Następca Piotra przypomniał chrześcijanom w Turcji, że Kościół oddala się od Ewangelii i Bożej logiki, gdy uważa, że jego siła opiera się na zasobach i strukturach, a owoce jego misji wynikają z liczebności, potęgi ekonomicznej, zdolności wpływania na społeczeństwo. „We wspólnocie chrześcijańskiej, gdzie wierni, kapłani, biskupi nie obierają tej drogi małości, brakuje przyszłości […]. Królestwo Boże wyrasta z tego, co małe, zawsze z małego” – powiedział papież Franciszek w homilii w Domu św. Marty, którą dziś przywołał jego Następca.
CZYTAJ DALEJ

Betlejemskie relikwie

2025-11-29 08:03

[ TEMATY ]

"Niedziela. Magazyn"

Red

Pierwsze ślady czci związanej z Bożym Narodzeniem dotyczą nie przedmiotów, lecz miejsc. Już w II wieku chrześcijanie pielgrzymowali do Betlejem, by zobaczyć grotę, w której przyszedł na świat Jezus. Ale co tak naprawdę wiemy o tym miejscu i samych relikwiach?

Gdy w 326 r. cesarzowa św. Helena, matka cesarza Konstantyna Wielkiego, odbyła swoją słynną pielgrzymkę do Ziemi Świętej, była na tyle wzruszona widokiem miejsc, po których stąpał Jezus, że zmieniła oblicze Palestyny. W pewnym sensie zmieniła też dzieje pewnego niepozornego miasta, które dzięki potrzebie dotknięcia tajemnicy Wcielenia stało się sercem chrześcijańskiego świata. Z inicjatywy cesarzowej w miejscu, w którym Dziecię Jezus po raz pierwszy nabrało w płuca powietrza, wzniesiono monumentalną bazylikę. Bazylika Narodzenia Pańskiego zbudowana nad grotą, w której schronienie znalazła Święta Rodzina, w której narodził się Zbawiciel, natychmiast stała się jednym z najważniejszych punktów na mapie chrześcijaństwa i centrum pielgrzymek. Betlejem przez kolejne stulecia żyło własnym rytmem mimo burzliwych dziejów. Arabskie najazdy zmieniły strukturę etniczną miasteczka i odcisnęły swoje piętno na architekturze, kulturze i obyczajowości, jednak jedno w Betlejem pozostało niezmienne – nigdy nie utraciło ono pielgrzymkowego charakteru i statusu miejsca, w którym można wsłuchać się w rytm serca chrześcijaństwa, rytm, który przypomina o tajemnicy Wcielenia. O burzliwych dziejach Betlejem, o tym, czy po dwóch tysiącach lat obecności tam chrześcijan – może przyjść dzień, w którym w mieście narodzenia Jezusa nie będzie mieszkała żadna chrześcijańska rodzina, opowiada w najnowszym numerze kwartalnika „Niedziela. Magazyn” (numer 11) prof. Barbara Strzałkowska, uznana biblistka i ekspert do spraw turystyki religijnej, osoba, dla której Betlejem jest drugim domem.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję