Wakacje to dla wielu młodych ludzi czas beztroskiego wypoczynku. Słońce, plaża, podróże, media społecznościowe... Jednak są i tacy, którzy wybierają zupełnie inną formułę. W Wymarzonym Domu Młodych w Częstoborowicach czas upływa w rytmie modlitwy i tworzenia prawdziwych relacji.
Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Archidiecezji Lubelskiej, które od ponad 30 lat prowadzi tę ukrytą w sercu Lubelszczyzny oazę, stwarza młodym warunki do odpoczynku i duchowego wzrostu. – Wymarzony Dom Młodych jest trochę jak testament pozostawiany przez pierwszych KSM-owiczów kolejnym pokoleniom – mówi ks. Mateusz Wójcik, asystent kościelny KSM. Zwraca uwagę, że młodzież traktuje ten dom jak swój własny, troszczy się o niego i uwielbia w nim spędzać czas. Tak jak grupa młodych osób z parafialnych oddziałów KSM, która pierwsze dni sierpnia poświęciła na udział w rekolekcjach członkowskich.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
– Potrzeba nam takiego czasu oderwania od codzienności, wyciszenia się, modlitwy. A to jest nasze miejsce. Tu jest elita, która w ciągu roku tworzy różne wydarzenia diecezjalne, jak Droga Krzyżowa na Majdanku czy Wąwolnica Młodych – mówi duszpasterz. Zwraca uwagę, że młodzi chętnie spędzają czas na rozmowie z Bogiem, zaskakują go duchową dojrzałością i głębią przeżywania wiary. – Tym razem w czasie rekolekcji stawiamy na słuchanie Słowa Bożego. W świecie, który bombarduje młodego człowieka tysiącami bodźców na minutę, nie chcemy przegapić tych najważniejszych słów, które pochodzą od Boga. A młodzi je chłoną całym sercem – dzieli się ks. Wójcik. Podkreśla, że wiele osób nie ma pełnego obrazu młodych, także tych zaangażowanych w życie Kościoła; najczęściej widać ich działanie, a modlitwa pozostaje w ukryciu. – KSM genialnie łączy aktywność z modlitwą, pozwala młodzieży wzajemnie inspirować się i umacniać wiarą. A na takich rekolekcjach można dostrzec ich duchową głębię – mówi duszpasterz.
Emilia i Zosia z parafialnego oddziału KSM w Wąwolnicy wygospodarowały czas na rekolekcje już nie pierwszy raz. – Częstoborowice to takie miejsce, gdzie mogę odpocząć, a jednocześnie poznać nowych ludzi i zbliżyć się do Boga – mówi Zosia. – Przyjeżdżam tu, bo uważam, że WDM jest moim drugim domem – dodaje Emilia. Nastolatki już od 3 lat formują się w KSM; trafiły do tej wspólnoty dzięki „księdzu od religii”, który najpierw zaproponował im wyjazd na Spotkanie Młodych Archidiecezji Lubelskiej, a później zaprosił do wolontariatu „Wąwolnicy Młodych” i do parafialnego oddziału KSM „Agnus Dei”. – Nasi rówieśnicy z KSM inspirują do życia wiarą na co dzień; pokazują, że w każdej, nawet trudnej sytuacji, warto być chrześcijaninem i stawać po stronie Jezusa – mówią zgodnie nastolatki. – Dla mnie to jest piękne i dążę do tego, żeby ludzie, nawet niewierzący, dostrzegli, że żyję wiarą i że przez to jestem szczęśliwa – dodaje Zosia. Dziewczyny przyznają, że nie zawsze jest łatwo; że przez swoje wybory narażają się na drwiny ze strony rówieśników. – Czasem w szkole śmieją się ze mnie, drwiąco rzucają w twarz cytaty z Pisma Świętego, czy złośliwie mówią, żebym się poszła pomodlić. Wtedy jest ciężko, ale wiem, że mam oparcie w gronie przyjaciół z KSM, którzy żyją takimi samymi wartościami – wyznaje Emilia.
Właśnie tu, w Częstoborowicach, dziewczyny „ładują akumulatory” na całoroczną pracę. – Tu odpoczywam, tu spędzam dni z przyjaciółmi. Mam też czas na to, żeby po prostu posiedzieć w kaplicy, sam na sam z Panem Jezusem. Bardzo mi to odpowiada, że wszystko jest tak dobrze zrównoważone: jest czas dla Boga, jest czas dla drugiego człowieka i dla siebie – dzieli się Zosia. – Każdy chociaż raz w życiu powinien przeżyć taki czas w Wymarzonym Domu Młodych – mówią zgodnie nastolatki.
