Ludwik IX – wzorowy mąż i ojciec jedenaściorga dzieci; łączył przenikliwy umysł teologiczny i gorliwą pobożność z roztropną praktycznością. Stał na czele dwóch wypraw krzyżowych. Wspominając tego monarchę w kalendarzu liturgicznym 25 sierpnia, Kościół stawia go jako wzór władcy arcychrześcijańskiego. Wpisał się do panteonu wielkich i świętych średniowiecznych władców, wśród których wymienia się: św. Edwarda (+1066), św. Olafa (+ 1030), św. Stefana (+1038) czy św. Jadwigę, króla Polski (+1399). Wszyscy oni zasłużyli się zaprowadzaniem lub rozszerzaniem wiary Chrystusowej w swoich krajach.
Razem z matką
Ludwik IX był synem Ludwika VIII i św. Blanki Kastylijskiej. Urodził się 25 kwietnia 1214 r. w Poissy. W przyszłości będzie mówił o sobie „Ludwik z Poissy”, ponieważ tam otrzymał chrzest – niezbywalną na wieki godność chrześcijanina.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Już w wieku 4 lat, po śmierci najstarszego brata Filipa, został następcą tronu. Wydawało się, że zanim obejmie rządy, upłynie jeszcze wiele czasu. Koronę otrzymał jednak szybciej, niż można się było spodziewać.
W 1223 r. zmarł król Filip II August, a władzę w państwie przejął jego syn Ludwik VIII, którego panowanie trwało zaledwie 3 lata. Po śmierci ojca 12-letni następca tronu został pasowany na rycerza, a następnie uroczyście namaszczony na króla 29 listopada 1226 r. w katedrze w Reims.
Reklama
Z powodu młodego wieku nowego władcy Francją rządziła regentka w zastępstwie syna – Blanka. To właśnie matce Ludwik zawdzięczał pogłębianie wiary i ducha modlitwy, wzrastanie w pobożności i miłości do wszystkiego, co święte. Żywo w pamięci zachował jej słowa wypowiedziane do niego jako młodzieńca: „Synu, wolałabym cię widzieć na marach niż w grzechu”.
Trudno określić, kiedy Ludwik przejął faktyczną władzę od matki, raczej mówi się o swoistym współkrólowaniu. Z pewnością na bardziej samodzielną pozycję wysunął się ok. 1234 r., po ślubie z córką hrabiego Rajmunda Berengariusza IV – Małgorzatą z Prowansji. Ich małżeństwo zostało pobłogosławione jedenaściorgiem dzieci.
Jako władca Ludwik odnosił sukcesy na polu militarnym, ale przede wszystkim dał się poznać jako sprawiedliwy i dobry król dla swoich poddanych. W ciągu 40 lat swoich rządów podniósł kraj politycznie i gospodarczo. Zreformował administrację, sądownictwo i system monetarny, powołał do życia parlament. Za uchwałami Soboru Laterańskiego IV (1215) zakazał pojedynków, wydał także rozporządzenia przeciw lichwie i prostytucji, którą pragnął zupełnie zlikwidować. Dbał o uniwersytety, odegrał poważną rolę w fundacji Sorbony. Z jego inicjatywy rozpoczęto bezprecedensowe dzieło spisywania kronik Francji w języku francuskim, a zadanie to król zlecił zakonnikom. Miał ogromny wkład w rozwój francuskich miast.
Królowanie jest służbą
Reklama
W kierowaniu państwem nie przeszkadzała mu gorliwa pobożność. Każdego poranka król brał udział we Mszy św. Codziennie też wraz ze swoim kapelanem odmawiał modlitwy brewiarzowe. Pościł dwa razy w tygodniu. Popierał instytucje dobroczynne i zakony, zwłaszcza cystersów, franciszkanów i dominikanów. Wiedzą teologiczną dorównywał wielu duchownym, a nieraz nawet ich przewyższał. Przyjaźnił się m.in ze św. Bonawenturą.
Gorliwość religijna króla Ludwika wzrastała z biegiem czasu. Jednym z jej przejawów było sprowadzenie do Francji relikwii Korony Cierniowej Chrystusa, którą odsprzedał mu cesarz Konstantynopola Baldwin II. Zdając sobie sprawę, że ta święta korona, choć stanowiła przede wszystkim własność monarchy, miała roztaczać opiekę nad całym królestwem, postanowił zbudować dla niej specjalne i godne miejsce. Tak powstała przepiękna Święta Kaplica (Sainte-Chapelle), szczytowe osiągnięcie tradycyjnej architektury gotyckiej.
Sam żył bardzo skromnie, mnożył uczynki pokutne, czym ściągnął na siebie zarzut, że jest „królem mnichów”. Za przykładem św. Franciszka z Asyżu, którego habit nosił podobno pod szatami królewskimi (był tercjarzem franciszkańskim), usługiwał ubogim i chorym. Sam rozdawał jałmużnę ubogim i opatrywał chorych. W pałacu królewskim codziennie dawał posiłek stu biedakom, którym sam kroił chleb i podawał napój, a w każdy Wielki Czwartek obmywał nogi nędzarzom.
Niektórych z jego otoczenia drażniło, że zbyt wiele czasu spędza na modlitwie, „a przecież można by ten czas wykorzystać dla dobra państwa” – „martwił się” jeden z jego ministrów. „Jestem pewien – odparł spokojnie Ludwik – że gdybym tyle samo czasu, co na modlitwie, spędzał na polowaniach, nikt nie miałby nic przeciwko temu!”.
Reklama
Wiarę i wartości z niej płynące król Ludwik przekazywał swoim dzieciom. Niedługo przed śmiercią spisał pouczenia dla syna Filipa i córki Izabeli. Przestrzegał, że nie ma ważniejszych rzeczy na świecie od umiłowania Boga i wartości od Niego płynących: „Jeśli miałbyś kiedykolwiek zamiar popełnić grzech śmiertelny, bądź raczej gotów dać sobie poobcinać wszystkie członki i stracić życie wśród najokropniejszych męczarni”.
Ludwik, czyli „wsławiony w walce”
W 1242 r. pod Saintes Ludwik IX odniósł zwycięstwo nad Anglią, w wyniku czego odzyskał tereny północne, zajęte przez wroga. W ciężkiej chorobie, na którą zapadł po bitwie, ślubował, że gdy wyzdrowieje, podejmie krucjatę do Ziemi Świętej. Tak też się stało. W 1248 r. stanął na czele wyprawy krzyżowej.
Początkowo odnosił sukcesy, lecz po bitwie pod Al-Mansurą, w której zginął jego brat Robert z Artois, król nakazał odwrót. Muzułmanie odcięli jednak drogę ucieczki francuskim rycerzom i 6 kwietnia 1250 r. wojska krzyżowców zostały rozbite. Ludwik wraz z częścią armii wpadł w ręce Saracenów. Królowa Małgorzata, która wyruszyła na krucjatę wraz z mężem, będąc jeszcze w połogu po narodzinach syna Jana Tristana, musiała szybko zgromadzić ustanowioną sumę okupu i dostarczyć ją Saracenom. Wówczas Ludwik udał się do Palestyny, aby poprawić położenie państwa krzyżowców. Wiadomość o śmierci matki, której zostawił tymczasowe rządy, zmusiła go jednak do powrotu do ojczyzny w 1254 r.
Reklama
Mimo pierwszego niepowodzenia król nie myślał o rezygnacji ze złożonego ślubu. Dla pozyskania zwolenników objeżdżał kraj z relikwiami Korony Cierniowej Chrystusa i zagrzewał do ponownej wyprawy. Doszło do niej w 1267 r. Po zdobyciu Kartaginy dżuma zdziesiątkowała wojsko, dosięgła również jego samego. U bram Tunisu padł ofiarą zarazy i zmarł 25 sierpnia 1270 r. opatrzony świętymi sakramentami. Ze słowami „Jeruzalem, Jeruzalem!” na ustach monarcha oddał ostatnie tchnienie swemu Stwórcy.
Trumna z ciałem Ludwika IX dotarła do Paryża w maju 1271 r. Przy jego grobie dokonywały się cudowne uzdrowienia, a nawet wskrzeszenie martwego dziecka. Trwający 27 lat proces kanonizacyjny doprowadził do końca papież Bonifacy VIII, w 1297 r. uroczyście wynosząc na ołtarze króla Ludwika, który „jaśniał mnogością swych cudów tak samo, jak roztaczał blask liczbą swych zasług”.
Święty Ludwik patronuje wszystkim sprawującym władzę, ale może być też mocnym orędownikiem dla każdego, kto spełniając doczesne obowiązki swojego stanu, pragnie we wszystkim szukać najpierw królestwa Bożego.
