Reklama

Diecezja legnicka w łączności z Rzymem

Krzeszów, jako diecezjalne sanktuarium Maryjne, był 1 maja br. dniem szczególnej łączności diecezji z uroczystościami beatyfikacyjnymi Jana Pawła II na Watykanie. Modlitwie dziękczynnej półtoratysięcznej grupy pielgrzymów przewodniczył pierwszy biskup legnicki Tadeusz Rybak

Niedziela legnicka 20/2011

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Do udziału w tej modlitwie dziękczynnej za beatyfikację Jana Pawła II obecny biskup legnicki Stefan Cichy zaprosił delegacje szkół noszących imię nowego Błogosławionego (w diecezji jest 28 takich szkół) oraz stypendystów Dzieła Nowego Tysiąclecia (jest ich 53). Wszyscy przybyli do Krzeszowa z opiekunami i rodzinami, tworząc wraz z innymi uczestnikami ponadpółtoratysięczną grupę pielgrzymów. Nie zabrakło także przedstawicieli władz oraz indywidualnych pielgrzymów, którzy ten dzień chcieli spędzić w Krzeszowie.
W tym czasie biskup legnicki Stefan Cichy wraz z biskupem pomocniczym Markiem Mendykiem i ponad 700-osobową reprezentacją z różnych parafii diecezji uczestniczyli w uroczystościach beatyfikacyjnych w Rzymie.
W pierwszej części spotkania uczestnicy, korzystając z łącz satelitarnych, mogli śledzić to, co się działo na Placu św. Piotra. Żywo reagowali oklaskami, wyrażając swoją radość za ogłoszenie Jana Pawła II błogosławionym. Po homilii Benedykta XVI zostali zaproszeni do udziału we Mszy św. w krzeszowskiej świątyni, pod przewodnictwem bp. Tadeusza Rybaka. W jej trakcie przedstawiciele stypendystów, od paschału zapalili lampiony, jako iskry Bożego Miłosierdzia, które odtąd znajdą swoje miejsce w Krzeszowie - jako miejscu, w którym znajduje się ukoronowany przez Jana Pawła II 2 VI 1997 r. najstarszy obraz Maryjny w Polsce, noszący wezwanie Matki Bożej Łaskawej - oraz w legnickiej świątyni pw. św. Wojciecha - która zbudowana jest z konstrukcji ołtarza papieskiego, z jego wizyty w Legnicy.
W homilii bp Tadeusz Rybak, dziękując Bogu za dar polskiego Papieża, oraz Benedyktowi XVI za ogłoszenie go błogosławionym, mówił: „Szczególnie radośnie przeżywają dzisiejszy dzień nasi rodacy w kraju i za granicą, że nasz polski Naród wydał tak wspaniałego człowieka. Człowieka świętego, który żył największymi wartościami miłości Boga i człowieka i z wielką gorliwością głosił je dzisiejszemu, nierzadko zagubionemu światu”.
Przypomniał także okoliczności zaproszenia Ojca Świętego do złożenia wizyty apostolskiej w 1997 r. w Legnicy. „Radość i wdzięczność za beatyfikację jest udziałem i naszej legnickiej diecezji - mówił Ksiądz Biskup. - Czujemy się bowiem z Janem Pawłem II szczególnie związani. On powołał do życia naszą diecezję, jej pierwszego biskupa, któremu zawierzył troskę o Kościół Chrystusowy w nowej diecezji, tym samym dał upoważnienie do powołania do życia różnych instytucji, wspomagających biskupa w wypełnianiu jego pasterskich zadań. Wielkim wyrazem życzliwości dla naszej diecezji było przyjęcie przez Jana Pawła II zaproszenia do jej odwiedzenia z wizytą apostolską. Skierowanie i spełnienie tej prośby do Ojca Świętego i jego otoczenia nie było łatwe, m.in. ze względu na postępujące objawy choroby Ojca Świętego i trudu odwiedzenia wielu innych miejsc, o które zabiegały osobistości świata kościelnego i cywilnego. Nie brakło też ludzi, którzy mówili, że Legnica nie może liczyć na przyjazd Papieża. Jednak Ojciec Święty po rozważeniu usłyszanych ode mnie racji przyjął zaproszenie do Legnicy ku naszej wielkiej radości” - wspominał pierwszy Biskup legnicki.
Zwracając się do licznie reprezentowanych dzieci i młodzieży mówił: „Szczególnym żywym pomnikiem mówiącym o Janie Pawle II jesteście wy, młodzi uczniowie szkół noszących imię Jana Pawła II i wy, którzy otrzymaliście stypendia Dzieła Nowego Tysiąclecia. Bądźcie tym żywym pomnikiem przez wasze piękne, wierne Bogu i Kościołowi chrześcijańskie życie. Przez życie wierne naszej Ojczyźnie - Polsce, aby na zawsze pozostała wierna Kościołowi”.
Wezwał też wstawiennictwa nowego Błogosławionego: „Błogosławiony papieżu Janie Pawle II. Nasz umiłowany Ojcze Święty. Bądź naszym orędownikiem. Módl się za Polskę. Módl się za naszą diecezję. Za cały Kościół i dzisiejszy świat”.
Po zakończonej Mszy św. przedstawiciele pielgrzymów złożyli na ręce bp. Tadeusza Rybaka podziękowanie za przybycie i przewodniczenie tej uroczystości, oraz za tworzenie zrębów diecezji legnickiej.
Również swoje słowo wygłosił Jerzy Pokój, przewodniczący Sejmiku Dolnośląskiego, który wspominając Jana Pawła II mówił: „Oto wielki pasterz, którego życie jest nauką i miarą wartości. Był dlatego wielki, bo promieniował wszechogarniającą miłością i wszyscy jej doświadczali. Nawet przeciwnicy i wrogowie. Oto jeden z nas Polaków. Stał się wielkim pasterzem świata. Nie z racji urzędu, ale z racji serca. Z racji miłości. Otoczył nas miłością i wskazał, skąd płynie. Że jej źródłem jest wiara. Pokazał, że wiara jest bezpieczną przystanią. Pokazał, że wiara daje nie tylko siłę by stawić czoła przeciwnościom losu, ale także wielką siłę by się modlić. Wyniesienie na ołtarze Jana Pawła II jest dziś wydarzeniem epokowym. Powinniśmy wszyscy sobie nawzajem życzyć, by wyniesienie na ołtarze nie oddaliło od nas Świętego. On zawsze był z nami. On zawsze jest z nami i między nami, przy naszych sprawach, problemach. On jest przy nas”.
Po wspólnej agapie rozpoczął się festyn rodzinny, z udziałem m.in. dziecięcego zespołu „Dzieci Dawida” z Domu Kultury z Koskowic, zachęcając wszystkich do radosnego świętowania.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2011-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Założycielka Niepokalanek

Z osobą m. Marceliny Darowskiej zetknęłam się dwa lata temu, kiedy to zaczynałam pracę w gimnazjum. Tradycją panującą w szkole, gdzie uczę, było organizowanie dwa razy w roku spotkań rekolekcyjnych dla nauczycieli w Domu Sióstr Niepokalanek w Szymanowie. Zgromadzenie to założyła właśnie Matka Marcelina. Z wielkim zaciekawieniem obserwowałam pracę sióstr i ich uczennic. Każdy wyjazd do Szymanowa był dla mnie kolejnym cennym doświadczeniem. Po pewnym czasie bardziej zainteresowałam się osobą Matki Marceliny i postanowiłam o niej napisać. Zaczęłam wtedy czytać wszelkie publikacje na jej temat. Wydawało mi się początkowo, że nic interesującego w tych książkach nie znajdę. Bo cóż może być ciekawego w życiorysie siostry zakonnej? I tu pełne zaskoczenie. Jednym tchem przeczytałam polecone mi książki. Matka Marcelina okazała się być obdarzona niezwykle bogatą osobowością, a jej życie mogłoby posłużyć za temat filmu, który - nie mam co do tego żadnych wątpliwości - zainteresowałby niejednego współczesnego widza. Zanim Matka Marcelina została przełożoną Zgromadzenia Sióstr Niepokalanek - była szczęśliwą matką i żoną. W jej życiu nie zabrakło też dramatycznych momentów. W wieku dwudziestu pięciu lat została wdową, a w niecały rok po śmierci męża straciła swego dwuletniego synka. To nie koniec jej cierpień. Musiała jeszcze walczyć o życie swojego drugiego dziecka - maleńkiej Karoliny, której lekarze nie dawali szans na przeżycie. Młoda wdowa przezwyciężyła wszelkie kłopoty. Dziecko wyzdrowiało, a jej gospodarstwo było przykładem dla okolicznych posiadłości. Przez cały ten czas trudnych doświadczeń ani razu nie zwątpiła w miłość Boga, ani razu nie zbuntowała się przeciwko Jego woli. Jakże niezwykle mocna musiała być jej wiara! Mało tego, nie mając żadnego doświadczenia zakonnego, a jedynie pragnienie służenia Bogu, odważyła się zostać przełożoną - założycielką nowo tworzonego Zgromadzenia, którego głównym zadaniem miało być wychowanie dzieci i młodzieży. Nie na życiorysie Matki Marceliny chciałabym jednak skupić swą uwagę, mimo że jest on naprawdę bardzo ciekawy. Zainteresowanych odsyłam do książek poświęconych bohaterce tego tekstu1. To, co najcenniejsze, to nauki Matki Marceliny, jej przemyślenia i refleksje, ujęte często w formę jakże trafnych i aktualnych do dziś sentencji. Znaleźć je można w wydanej w 1997 r. przez Siostry Niepokalanki książce zatytułowanej Zawsze będę z Wami. Myśli i modlitwy błogosławionej Matki Marceliny Darowskiej2. Wartości szczególnie ważne dla Matki Marceliny to przede wszystkim Bóg, miłość, rodzina, Ojczyzna, praca i to, czemu poświęciła całe swoje życie, czyli wychowywanie kolejnych młodych pokoleń. Wiele jest cennych wskazówek zawartych w słowach Matki Marceliny. Mnie, jako nauczycielkę, która dopiero zaczyna swoją pracę z młodzieżą, szczególnie zainteresowały te poświęcone wychowaniu. Pierwsze słowa, jakie przeczytałam, kiedy "na chybił trafił" otworzyłam książkę z myślami Matki Marceliny, brzmiały następująco: "Zadanie wielkie, praca kolosalna - z jednej strony łatwa, z drugiej bardzo trudna. Łatwa, bo serca dzieci to wosk, na którym wszystko łatwo się wyciska. Trudna, bo wosk wystawić na gorąco ognia lub słońca, a ślad jego cały się zgładzi. Dzieci przyjmują dobre i złe wrażenia, jedne zacierają drugie". Jakże trafnie oddają one pracę wychowawcy. Czytając te zdania, uświadomiłam sobie ogromną odpowiedzialność, jaką biorę za swoich wychowanków. To, co im przekażę, będzie miało wpływ na całe ich życie. I nie najważniejsza w tym momencie jest wiedza. Moim zadaniem, jako wychowawcy, jest pokazanie tym młodym ludziom właściwych wzorców zachowań. Jest to szczególnie ważne w dzisiejszych czasach, kiedy wciąż słyszymy o przypadkach, gdy młodzi ludzie zabijają swoich rówieśników, często nawet nie dostrzegając zła, które wyrządzili. Matka Marcelina cały czas miała świadomość odpowiedzialności za wychowanie młodych ludzi. Dlatego też tak wiele miejsca poświęciła sprawom rodziny, a w kształceniu dziewcząt ogromną wagę przywiązywała do przygotowania ich do roli matki i żony. Wierzyła bowiem, że to właśnie kobieta jest duchem rodziny, a od tego, jakie wartości przekażemy młodym ludziom, zależy odrodzenie całego społeczeństwa. Dziś również wiele miejsca podczas publicznych debat poświęca się sprawom rodziny. Mówi się o polityce prorodzinnej i o kryzysie rodziny. Może warto zatem sięgnąć po myśli Matki Marceliny. Znajdziemy tu oczywiste - wydawałoby się - prawdy, ale jak często przez nas zapominane. Polecam tę część nauk Matki Marceliny szczególnie dziewczętom, które zamierzają w niedługim czasie założyć własną rodzinę. Naprawdę znajdziecie tu wiele wskazówek pomocnych przy budowaniu własnego domu. Jak już wspominałam wcześniej - jestem młodą nauczycielką. Nie mam zatem bogatego doświadczenia pedagogicznego, wielu rzeczy muszę się jeszcze nauczyć. Wciąż borykam się z różnymi problemami wychowawczymi. Tak jak wielu młodych nauczycieli, staram się pogłębiać swoją wiedzę pedagogiczną, czytając chociażby różne publikacje poświęcone tym zagadnieniom. Panuje obecnie moda na nowoczesne, proponowane nam przez zachodnich autorów, sposoby wychowania. Ja jednak najważniejsze wskazówki pedagogiczne znalazłam w następujących słowach Matki Marceliny: " Rozwijać - nie wysilając, ubogacać - nie przeciążając, uczyć praktyczności - nie odzierając z poezji, hartować - nie zatwardzając, oczyszczać sumienie - nie dopuszczając skrupułów, uczyć miłości - bez czułostkowości, pobożności - bez dewoterii, zniżać się do dzieci w zabawach - nie zmalając siebie, aby następnie być w stanie wznieść dzieci do wysokości zadania". Oto - zdaniem Matki Marceliny - zadania nauczyciela. Mam nadzieję, że będę w stanie im sprostać. 1 Informacje na temat życia Matki Marceliny można znaleźć m.in. w następujących publikacjach: - Ewa Jabłońska-Deptuła, Zakorzeniać nadzieję. M. Marcelina Darowska o rodzinie i dla rodziny, Lublin 1996 - Marcelina Darowska - Niepokalański charyzmat wychowania, pod red. ks. Marka Chmielewskiego, Lublin 1996 - S. Grażyna (Jordan), Wychowanie to dzieło miłości, Szymanów 1997 2 Zawsze będę z Wami. Myśli i modlitwy błogosławionej Matki Marceliny Darowskiej, zebrały i opracowały s. M. Grażyna od Współpośrednictwa Matki Bożej, Anna Kosyra-Cieślak, Romana Szymczak, Szymanów 1977.
CZYTAJ DALEJ

Między klasą a krzyżem - lekcja z Kielna

2026-01-04 14:54

[ TEMATY ]

usunięcie krzyża

Kielno

Norwid

Red

Usunięcie krzyża z przestrzeni wychowania to gest, który rani nie tylko religijnie, ale także kulturowo. A jednak, paradoksalnie, incydent ze szkoły w Kielnie ma też swoją jasną stronę. Bo uczniowie – ci, których tak często posądzamy o obojętność – nie zgodzili się na usunięcie krzyża. W ich spokojnym sprzeciwie zabrzmiała cicha, ale mocna wiara.

Cyprian Kamil Norwid, który krzyż widział zawsze na tle polskiej historii, przestrzegał dobitnie: „Bo kto, do Krzyża nawet idąc, minął krzyże ojczyste, ten przebiera w męczeństwie!”. To zdanie brzmi dziś jak komentarz do współczesnych prób „czyszczenia” przestrzeni publicznej z symboli, które przez wieki były znakiem polskiej tożsamości, a nie kościelnym rekwizytem. Krzyż szkolny, krzyż w urzędzie, przydrożny krzyż – to właśnie są „krzyże ojczyste”. Mówią o historii narodu, o jego duchowym dziedzictwie, o pamięci wspólnoty, nie o „narzucaniu religii”.
CZYTAJ DALEJ

Uroczystość Objawienia Pańskiego - święto Boga i ludzi

2026-01-05 20:12

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Karol Porwich/Niedziela

Uroczystość Objawienia Pańskiego. Święto Boga i ludzi. Święto szczególnie tych, którzy niezmordowanie szukają Boga – by wierzyć w Niego, by przyjąć to, co ofiaruje, by zgodzić się z Jego świętą wolą, by wytrwać do końca, mimo wszelakich trudności, na drodze, która prowadzi do Niego i podąża Jego śladami.

Gdy Jezus narodził się w Betlejem w Judei za panowania króla Heroda, oto mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali: «Gdzie jest nowo narodzony Król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem Jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać Mu pokłon». Skoro to usłyszał król Herod, przeraził się, a z nim cała Jerozolima. Zebrał więc wszystkich arcykapłanów i uczonych ludu i wypytywał ich, gdzie ma się narodzić Mesjasz. Ci mu odpowiedzieli: «W Betlejem judzkim, bo tak zostało napisane przez Proroka: A ty, Betlejem, ziemio Judy, nie jesteś zgoła najlichsze spośród głównych miast Judy, albowiem z ciebie wyjdzie władca, który będzie pasterzem ludu mego, Izraela». Wtedy Herod przywołał potajemnie mędrców i wywiedział się od nich dokładnie o czas ukazania się gwiazdy. A kierując ich do Betlejem, rzekł: «Udajcie się tam i wypytajcie starannie o Dziecię, a gdy Je znajdziecie, donieście mi, abym i ja mógł pójść i oddać Mu pokłon». Oni zaś, wysłuchawszy króla, ruszyli w drogę. A oto gwiazda, którą widzieli na Wschodzie, postępowała przed nimi, aż przyszła i zatrzymała się nad miejscem, gdzie było Dziecię. Gdy ujrzeli gwiazdę, bardzo się uradowali. Weszli do domu i zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją; padli na twarz i oddali Mu pokłon. I otworzywszy swe skarby, ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę. A otrzymawszy we śnie nakaz, żeby nie wracali do Heroda, inną drogą udali się z powrotem do swojego kraju.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję