Reklama

Religiada

Niedziela małopolska 31/2012

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Zapewne wielu z nas lubi oglądać teleturnieje, w których gracze muszą wykazać się pewną wiedzą. I mnie także od czasu do czasu zdarzy się obejrzeć taki konkurs. I zaobserwowałam pewien fakt - osoby o nezwykłej inteligencji, znajomości praw fizyki, chemii, literatury, historii czy muzyki wykładają się na pytaniach związanych z... religią katolicką. I nie są to pytania o dogmaty i prawdy wiary, ale o rzeczy oczywiste w naszej kulturze. Nazwy strojów liturgicznych, jak ornat czy stuła, elementy Mszy św., niebędące żadną tajemnicą nawet dla przedszkolaka, który z rodzicami regularnie chodzi do kościoła. Dało mi to do myślenia.

Niedouczeni

Pewien kapłan prowadzący dużą wspólnotę ewangelizacyjną mówił, że jeśli jesteśmy katolikami, to nasza wiedza o Kościele, o wierze, prawdach wiary powinna być na takim samym poziomie, jak nasze wykształcenie. Jak jest na ogół? Zazwyczaj nasze wykształcenie religijne kończy się wraz z nauką w liceum, choć już i na tym etapie część osób rezygnuje z katechezy. Wchodzimy w świat dorosłych, zdobywamy wiedzę na poziomie wyższym lub kształcimy się zawodowo, a wiadomości z zakresu naszej wiary pozostają na poziomie egzaminu przed bierzmowaniem. Trudno się dziwić potem, że niektórych spraw wcale nie rozumiemy, a nieraz źle je interpretujemy. Dlatego mając świadomość tych braków, prośmy naszych duszpasterzy o tłumaczenie, o uświadamianie, o katechizowanie nas, dorosłych.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Krótko, zwięźle, na temat

Reklama

Księża mogą powiedzieć: jak to zrobić? To wymaga specjalnej organizacji, czasu. Wielu stwierdzi, że przecież nikt nie przyjdzie na takie spotkanie. Czy jest to jednak wystarczający powód, by zaniechać działania?
Można wyjść naprzeciw i potrzebie, i czasom, w których żyjemy. Wystarczy, że kapłan w czasie kazania albo po modlitwie rozpoczynającej niedzielną Eucharystię wyjaśni krótko jakieś pojęcie lub którąś część liturgii. Ludziom nie potrzeba wyjaśniać skomplikowanych zawiłości teologicznych. Wiedza podana w prosty, krótki sposób pozostanie. Robią tak np. krakowscy bracia kapucyni przed Mszą św. z kazaniem dla dzieci. Aby rodzice nie wracali do poziomu przedszkolnego, kapłan prowadzący Eucharystię zawsze mówi kilka słów komentarza do różnych aspektów wiary, liturgii, Ewangelii. To bardzo dobry i skuteczny pomysł. Wart jest powtarzania nie tylko na Mszach z udziałem najmłodszych, ale na każdej niedzielnej Mszy św.
W świecie skrótów myślowych i uproszczonego języka niektórym trudno jest zrozumieć liturgię czy zagadnienia związane z wiarą. Na rekolekcjach wakacyjnych, np. na oazach, jest punkt „Szkoła Liturgiczna”. Animator, najczęściej diakon lub kleryk, tłumaczy poszczególne części Mszy św., wyjaśnia gesty wykonywane przez kapłana czy znaczenie symboli. Czy jednak w codziennym życiu nie potrzeba nam szerszej wiedzy? Taka swoista „praca u podstaw” może sprawić, że będziemy na liturgii mniej bezmyślni, a być może zaczniemy ją przeżywać głębiej i pełniej doświadczać Bożej obecności? Gdyby wiedza na temat poszczególnych części Mszy św. była w parafiach wprowadzona małymi kroczkami, może wtedy wielu tzw. niedzielnych katolików przychodziłoby na Mszę św. z większą ochotą i zainteresowaniem.

Katechizować życiowo

O katechizację dorosłych zapytałam ks. Lucjana Bielasa z UPJPII w Krakowie, który od 20 lat prowadzi katechezy dla dorosłych w rodzinnym Jaworznie, a od kilku lat także w Chrzanowie i Bielsku-Białej.
- Podstawą prowadzonych przeze mnie katechez jest Katechizm Kościoła Katolickiego - mówi ks. Bielas. - To księga, którą biorę na poważnie. Mądrość Kościoła, a jednocześnie bezpieczny punkt odniesienia. Bardzo ważne jest to, aby obserwować, co aktualnie się dzieje, wsłuchiwać w to, czym ludzie żyją, jakie są ich problemy - są to bardzo konkretne sprawy - dziś najczęściej kryzys w małżeństwie, problemy finansowe - pozaciągane kredyty i nieumiejętność ich spłacenia. Trzeba mieć świadomość, że katechizujemy ludzi z tymi właśnie konkretnymi problemami. Katecheza nie może być więc wyrwana z życiowego kontekstu. Nasze życie jest częścią historii zbawienia. A więc i trudności mają jakiś sens w logice Kościoła. Ten zaś ma pomagać wiernym w każdej sytuacji życiowej. Ale by móc nieść pomoc, musi słuchać swoich wyznawców - dodaje mój rozmówca.

Mówić po ludzku

Reklama

- Na katechezy dla dorosłych przychodzą osoby, które nie tylko słuchają księdza, ale potrzebują rozmowy, porady, modlitwy w ich intencji. Wiernym należy się pełny serwis - mówi ks. Bielas. - Nie tylko nauczanie, ale także Eucharystia, sakrament pokuty, możliwość rozmowy indywidualnej, grupa ludzi, z którymi można porozmawiać, podzielić się doświadczeniem. Tego potrzeba również katechecie, kapłanowi, który musi wiedzieć do kogo mówi. Dlatego stały program uwzględniający te potrzeby jest bardzo ważny. Katechez nie można przygotowywać z przypadku. Ważny jest język, którym się głosi. Tzw. żargon teologiczny, o którym wspominał kiedyś ks. Michał Heller, jest dziś niezrozumiały. Ksiądz, który chce nauczać, musi mówić językiem współczesnym, pięknym, ale jednocześnie życiowym. Takim, który będzie zrozumiały dla wszystkich. Ważne jest także, aby katecheta był moralnym autorytetem. Bo czy najbardziej znanych i cenionych rekolekcjonistów pyta się, jaki mają stopień naukowy? Nie, ich żywa wiara, autentyczność, dzielenie się Bogiem jest tu podstawą.

Chrystus nauczał dorosłych

- Jest jeszcze jeden bardzo ważny aspekt, dla którego więcej uwagi powinno się przykładać do katechezy dorosłych - mówi z namysłem ks. Lucjan Bielas. - Jeśli dorośli posiądą konkretną wiedzę religijną, w naturalny sposób będą w wierze wychowywać swoje dzieci. To oni będą pierwszymi katechetami i nie zdarzy się tak, że ośmiolatek po Pierwszej Komunii św. będzie przypominał podstawowe prawdy wiary swoim rodzicom, którzy zdążyli już zapomnieć. Pan Jezus głosił Ewangelię przede wszystkim dorosłym. Ewangeliczna scena, w której Chrystus mówi „Pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie” zdaje się potwierdzać tezę, że Jezus nauczał osoby dojrzałe, że dzieci nie przychodziły do Niego zbyt często - podsumowuje kapłan.

Prośba do kapłanów

Celowo poruszam problem katechez dla dorosłych w samym środku wakacji. Dlaczego? Aby w następnych tygodniach księża mogli przygotować jakąś propozycję dla wiernych i ruszyć z programem od początku roku szkolnego. Czy muszą to być specjalnie zorganizowane kursy, spotkania popołudniami lub w weekendy? Absolutnie nie. Najlepsza szkoła wiary to Eucharystia - jest w niej miejsce na pogłębienie wiedzy, poznawanie liturgii, ale przede wszystkim na spotkanie Boga żywego, Którego nie doświadczymy w żadnej salce czy na wyprawie do lasu. Drodzy Księża, prosimy, nauczajcie nas o Bogu! Przecież aby kogoś pokochać, trzeba go najpierw poznać...

2012-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kraków: Nazwał św. Jana Pawła II m.in. "bestią". Został skazany za obrazę uczuć religijnych!

2026-05-28 19:15

[ TEMATY ]

Kraków

św. Jan Paweł II

Agata Kowalska

Św. Jan Paweł II

Św. Jan Paweł II

Zgodnie z wyrokiem Sądu Rejonowego w Krakowie z 15 maja br. Franciszek Vetulani skazany został za obrazę uczuć religijnych i znieważanie Papieża Polaka. Archidiecezja krakowska publikuje komunikat dotyczący mężczyzny, który został skazany za obrazę uczuć religijnych poprzez „publiczne znieważenie (...) osoby Świętego Jana Pawła II”.

We wpisie, Franciszek Vetulani nazwał świętego m.in. "bestią", "najpodlejszym Polakiem", "kanalią" i "ojcem piekła kobiet", na dodatek jego kult określił "patologicznym".
CZYTAJ DALEJ

Św. Joanna d´Arc

[ TEMATY ]

Joanna d'Arc

pl.wikipedia.org

Drodzy bracia i siostry, Chciałbym wam dzisiaj opowiedzieć o Joannie d´Arc, młodej świętej, żyjącej u schyłku Średniowiecza, która zmarła w wieku 19 lat w 1431 roku. Ta młoda francuska święta, cytowana wielokrotnie przez Katechizm Kościoła Katolickiego, jest szczególnie bliska św. Katarzynie ze Sieny, patronce Włoch i Europy, o której mówiłem w jednej z niedawnych katechez. Są to bowiem dwie młode kobiety pochodzące z ludu, świeckie i dziewice konsekrowane; dwie mistyczki zaangażowane nie w klasztorze, lecz pośród najbardziej dramatycznych wydarzeń Kościoła i świata swoich czasów. Są to być może najbardziej charakterystyczne postacie owych „kobiet mężnych”, które pod koniec średniowiecza niosły nieustraszenie wielkie światło Ewangelii w złożonych wydarzeniach dziejów. Moglibyśmy je porównać do świętych kobiet, które pozostały na Kalwarii, blisko ukrzyżowanego Jezusa i Maryi, Jego Matki, podczas gdy apostołowie uciekli, a sam Piotr trzykrotnie się Go zaparł. Kościół w owym czasie przeżywał głęboki, niemal 40-letni kryzys Wielkiej Schizmy Zachodniej. Kiedy w 1380 roku umierała Katarzyna ze Sieny, mamy papieża i jednego antypapieża. Natomiast kiedy w 1412 urodziła się Joanna, byli jeden papież i dwaj antypapieże. Obok tego rozdarcia w łonie Kościoła toczyły się też ciągłe bratobójcze wojny między chrześcijańskimi narodami Europy, z których najbardziej dramatyczną była niekończąca się Wojna Stulenia między Francją a Anglią. Joanna d´Arc nie umiała czytań ani pisać. Można jednak poznać głębiej jej duszę dzięki dwóm źródłom o niezwykłej wartości historycznej: protokołom z dwóch dotyczących jej Procesów. Pierwszy zbiór „Proces potępiający” (PCon) zawiera opis długich i licznych przesłuchań Joanny z ostatnich miesięcy jej życia ( luty-marzec 1431) i przytacza słowa świętej. Drugi - Proces Unieważnienia Potępienia, czyli "rehabilitacji" (PNul) zawiera zeznania około 120 naocznych świadków wszystkich okresów jej życia (por. Procès de Condamnation de Jeanne d´Arc, 3 vol. i Procès en Nullité de la Condamnation de Jeanne d´Arc, 5 vol., wyd. Klincksieck, Paris l960-1989). Joanna urodziła się w Domremy - małej wiosce na pograniczu Francji i Lotaryngii. Jej rodzice byli zamożnymi chłopami. Wszyscy znali ich jako wspaniałych chrześcijan. Otrzymała od nich dobre wychowanie religijne, z wyraźnym wpływem duchowości Imienia Jezus, nauczanej przez św. Bernardyna ze Sieny i szerzonej w Europie przez franciszkanów. Z Imieniem Jezus zawsze łączone jest Imię Maryi i w ten sposób na podłożu pobożności ludowej duchowość Joanny stała się głęboko chrystocentryczna i maryjna. Od dzieciństwa, w dramatycznym kontekście wojny okazuje ona wielką miłość i współczucie dla najuboższych, chorych i wszystkich cierpiących. Z jej własnych słów dowiadujemy się, że życie religijne Joanny dojrzewa jako doświadczenie mistyczne, począwszy od 13. roku życia (PCon, I, p. 47-48). Dzięki "głosowi" św. Michała Archanioła Joanna czuje się wezwana przez Boga, by wzmóc swe życie chrześcijańskie i aby zaangażować się osobiście w wyzwolenie swojego ludu. Jej natychmiastową odpowiedzią, jej „tak” jest ślub dziewictwa wraz z nowym zaangażowaniem w życie sakramentalne i modlitwę: codzienny udział we Mszy św., częsta spowiedź i Komunia św., długie chwile cichej modlitwy prze Krucyfiksem lub obrazem Matki Bożej. Współczucie i zaangażowanie młodej francuskiej wieśniaczki w obliczu cierpienia jej ludu stały się jeszcze intensywniejsze ze względu na jej mistyczny związek z Bogiem. Jednym z najbardziej oryginalnych aspektów świętości tej młodej dziewczyny jest właśnie owa więź między doświadczeniem mistycznym a misją polityczną. Po latach życia ukrytego i dojrzewania wewnętrznego nastąpiły krótkie, lecz intensywne dwulecie jej życia publicznego: rok działania i rok męki. Na początku roku 1429 Joanna rozpoczęła swoje dzieło wyzwolenia. Liczne świadectwa ukazują nam tę młodą, zaledwie 17-letnią kobietę jako osobę bardzo mocną i zdecydowaną, zdolną do przekonania ludzi niepewnych i zniechęconych. Przezwyciężywszy wszystkie przeszkody spotyka następcę tronu francuskiego, przyszłego króla Karola VII, który w Poitiers poddaje ją badaniom przeprowadzanym przez niektórych teologów Uniwersytetu. Ich ocena jest pozytywna: nie dostrzegają w niej nic złego, lecz jedynie dobrą chrześcijankę. 22 marca 1429 Joanna dyktuje ważny list do króla Anglii i jego ludzi, oblegających Orlean (tamże, s. 221-22). Proponuje w nim prawdziwy, sprawiedliwy pokój między dwoma narodami chrześcijańskimi, w świetle imion Jezusa i Maryi, ale jej propozycja zostaje odrzucona i Joanna musi angażować się w walkę o wyzwolenie miasta, co nastąpiło 8 maja. Innym kulminacyjnym momentem jej działań politycznych jest koronacja Karola VII w Reims 17 lipca 1429 r. Przez cały rok Joanna żyje między żołnierzami, pełniąc wśród nich prawdziwą misję ewangelizacyjną. Istnieje wiele ich świadectw o jej dobroci, męstwie i niezwykłej czystości. Wszyscy, łącznie z nią samą, mówią o niej „la pulzella” - czyli dziewica. Męka Joanny zaczęła się 23 maja 1430, gdy jako jeniec wpada w ręce swych wrogów. 23 grudnia zostaje przewieziona pod strażą do miasta Rouen. To tam odbywa się długi i dramatyczny Proces Potępienia, rozpoczęty w lutym 1431 r. a zakończony 30 maja skazaniem na stos. Był to proces wielki i uroczysty, któremu przewodniczyli dwaj sędziowie kościelni: biskup Pierre Cauchon i inkwizytor Jean le Maistre. W rzeczywistości kierowała nim całkowicie duża grupa teologów słynnego Uniwersytetu w Paryżu, którzy uczestniczyli w nim jako asesorzy. Podziel się cytatem
CZYTAJ DALEJ

Pierwsze parafie neoprezbiterów

2026-05-30 19:23

[ TEMATY ]

dekrety

neoprezbiterzy 2026

pierwsze parafie

archwwa.pl

Abp Adrian Galbas SAC po udzieleniu dziś święceń kapłańskich w archikatedrze św. Jana Chrzciciela w Warszawie ośmiu neoprezbiterom Wyższego Metropolitalnego Seminarium Duchownego w Warszawie oraz Archidiecezjalnego Seminarium Misyjnego “Redemptoris Mater” wręczył im dekrety, kierując ich do pierwszych parafii, gdzie będą wikariuszami.

Ks. Ignacy Ciechomski, mianowany wikariuszem parafii NMP Matki Kościoła w Warszawie, w dekanacie mokotowskim.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję