Reklama

Boża kanikuła

W połowie lipca nieco senną atmosferę niewielkiej bieszczadzkiej miejscowości raz po raz przerywał hałas silników. W odstępie kilkudziesięciu minut na teren uśpionej wakacjami szkoły zajeżdżały kolejne samochody. Za szybami migały uśmiechnięte twarze dzieci i skupione oblicza rodziców. Szesnaście rodzin rozpoczęło oazę 2 stopnia w Tarnawie Dolnej

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Gospodarze rekolekcji, Halinka i Janusz Krajnikowie, witając gości, prowadzili ich do klas, które przez najbliższe dwa tygodnie służyć miały za sypialnie oraz salony. Oprócz mieszkańców archidiecezji przemyskiej przyjechały także rodziny z diecezji lubelskiej, siedleckiej i katowickiej. Gościliśmy też Honoratę i Juliana z dwoma córkami, mieszkającymi w Niemczech. Mężczyźni wnieśli bagaże, po czym prysnęli na rekonesans budynku i okolicy. Panie natomiast poczuły gospodarski zew: poustawiały łóżka i stoły po swojemu, rozpakowały kosmetyki, dziecięce misie i poduszki. Dzieci rozbiegły się po szkole. Niewątpliwie gwiazdą Oazy była 10-miesięczna Zosia, która swoim uśmiechem oczarowała opiekunki oraz kleryków tak, iż ich ramiona codziennie służyły jej za lektykę. Zosia zagrała również Jezuska w jasełkach, wyreżyserowanych przez s. Dorotę i s. Renatę. Wypadła znakomicie, gdyż w momencie narodzenia „Jezusek” zaczął płakać… Drugą gwiazdę naszej wspólnoty stanowiła Danusia, która niepohamowaną energią i żywiołową wesołością porywała nawet tych, którzy nie zdążyli napić się porannej kawki i dogorywali sennie na krzesłach.

Wyjście z własnej niewoli

Reklama

Słowo głoszone przez moderatora, ks. Zbigniewa Suchego było iskrą zapalającą metanoię - przemianę umysłu i postępowania w codziennym życiu. Drugi stopień oazy poświęcony jest Księdze Wyjścia. Rozważaliśmy mentalność niewolników narodu wybranego uciskanego przez Egipcjan, wielkie miłosierdzie Boga, który ich uwolnił oraz Jego cuda na pustyni.
Jak Izraelici w noc Paschy, w pośpiechu spożywaliśmy gorzkie zioła, niekwaszony chleb oraz baranka (ze zrozumiałych względów był to pieczony schab), a następnie symbolicznie opuściliśmy Egipt. Wędrując w ciemnościach do oddalonego o kilka kilometrów kościoła, zostawiliśmy za sobą nasze niewole. Pan uwalniał nasze serca podczas codziennej Eucharystii i adoracji Najświętszego Sakramentu. Pewnego dnia zerwał się wiatr, który z hukiem zatrzasnął drzwi kaplicy. Przez piętnaście minut mężczyźni mocowali się z zamkiem i klamką, aż w końcu zrozumieliśmy, że Pan Jezus zachciał być z nami nieco dłużej.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Jezus w czarnej limuzynie

Nic nie daje takiego wyciszenia jak trwanie w obecności Pana w Najświętszym Sakramencie. W modlitwie osobistej zwanej Namiotem Spotkania wylewaliśmy nasze bolączki, cierpienia, uświadamialiśmy sobie kłamstwa i grzechy, jakie rozpleniły się w sercach, dziękowaliśmy za łaski i prosiliśmy o pomoc w przezwyciężaniu samych siebie. A Pan Jezus uśmiechał się i błogosławił nam w świętym czasie rekolekcji. Gdy diakon Łukasz odwoził Pana do tabernakulum w kościele, diakon Damian klęczał w oknie, odprowadzając wzrokiem swojego Mistrza. Nie podniósł się dopóki czarny samochód nie zniknął za zakrętem. Jego postawa stała się dla nas wspaniałym świadectwem wiary i oddania Bogu.
W czwartkowy wieczór zgromadziliśmy się w kościele na adoracji Krzyża. Pogrążoną w mroku świątynię delikatnie rozświetlał blask świec. Atmosferę sacrum podkreślały łagodne dźwięki pieśni chwalących Boga. Każde małżeństwo mogło podejść do Pana, wyszeptać swe tajemnice i przytulić się do ran Zbawiciela. Tej nocy, poruszeni czułą miłością Boga, w milczeniu wracaliśmy do szkoły.

Chwała Pańska nad nami

W gorące piątkowe przedpołudnie odprawiliśmy Drogę Krzyżową. Szliśmy kamienistą ścieżką, wijącą się nieustannie w górę, słońce bezlitośnie parzyło w ręce, nogi i karki. Fizyczne umęczenie i intencje noszone w sercach ofiarowaliśmy Panu w modlitwie spontanicznej. Ostatnią stację wieńczył ogromny krzyż, do którego dotarliśmy wyczerpani, lecz szczęśliwi. Kiedy wracaliśmy, niebo zasnuło się chmurami i chwała Pańska przetoczyła się nad naszymi głowami w postaci rozdzierających firmament błyskawic i potężnego grzmotu.
Organizatorzy zatroszczyli się o wakacyjną stronę rekolekcji. W wolnym czasie zwiedziliśmy skansen w Sanoku z bieszczadzkim zakapiorem, klasztor w Komańczy, gdzie przebywał prymas Wyszyński, sanktuarium Maryi Matki Nowego Życia i ruiny klasztoru karmelitańskiego w Zagórzu. Wracając z Dnia Wspólnoty w Krośnie, zatrzymaliśmy się w Miejscu Piastowym, gdzie znajduje się sanktuarium św. Michała Archanioła i bł. ks. Bronisława Markiewicza, założyciela Zgromadzenia Księży Michalitów. W Polańczyku spotkaliśmy się z abp. Józefem Michalikiem podczas tygodnia ewangelizacyjnego „Bieszczady dla Jezusa”. Nad Soliną razem z dzieciakami kąpaliśmy się w jeziorze.

Ko ko ko ko prałat spoko

Nadszedł dzień odnowienia ślubów małżeńskich. Po sakramencie pojednania, płeć piękna stroiła się w swoich pokojach, panowie zaś prasowali koszule i pastowali buty. Późnym popołudniem dekorowane jarzębiną samochody zaparkowały niedaleko kościoła. „Młode pary” ze stażem od 9 do 45 lat ustawiły się w nawie głównej. We wzruszającej uroczystości podaliśmy sobie dłonie i kolejny raz obiecaliśmy sobie miłość, wierność i uczciwość małżeńską w zdrowiu i chorobie. Następnie, powitani chlebem i solą, na szkolnym dziedzińcu zatańczyliśmy poloneza. Nie zdążyliśmy jeszcze ochłonąć z wrażenia, gdy nagle zza drzwi wyskoczyły dwie „tarnawskie damy”: ciemne okulary, chustki na głowach, spódnice wdzięcznie odsłaniające… męskie nogi w czarnych skarpetkach. Paniusie (przebrani diakoni Łukasz i Damian) piskliwymi głosami odśpiewały przebój oazy: „Ko ko ko ko prałat spoko/Trzyma klasę hen wysoko/Świetne homilije głosi/Diakonów nie prosi!”.
2 sierpnia z żalem kończyliśmy rekolekcje. Zżyliśmy się ze sobą, stając się dla siebie rodziną. Aż chciałoby się zaśpiewać: „Zielone wzgórza nad Soliną okrywa szarym płaszczem mrok/Nie żegnaj się, choć lato minie spotkamy się tu znów za rok”.

2012-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Czy 2 lutego, w święto Ofiarowania Pańskiego, trzeba iść na Mszę św.?

[ TEMATY ]

gromnica

Karol Porwich/Niedziela

Zapewne wielu z nas zastanawia się, czy 2 lutego, w święto Ofiarowania Pańskiego, katolik ma obowiązek uczestniczenia w Eucharystii?

Wśród licznych świąt kościelnych można wyróżnić święta nakazane, czyli dni w które wierni zobowiązani są od uczestnictwa we Mszy św. oraz do powstrzymywania się od prac niekoniecznych.
CZYTAJ DALEJ

Nowe sanktuarium inauguruje działalność. To najdalej wysunięty na północ kościół w Polsce

2026-02-01 09:46

[ TEMATY ]

Kościół

inauguracja

nowe sanktuarium

najdalej wysunięty

Parafia pw. św. Ignacego Loyoli i św. Andrzeja Boboli

Nowe sanktuarium zainaugurowało działalność

Nowe sanktuarium zainaugurowało działalność

Kościół pod wezwaniem św. Ignacego Loyoli i św. Andrzeja Boboli w Jastrzębiej Górze, prowadzony przez oo. jezuitów, 4 stycznia został ustanowiony sanktuarium przez metropolitę gdańskiego abp. Tadeusza Wojdę. W sobotę, 31 stycznia nastąpiła oficjalna inauguracja działalności sanktuarium.

Podziel się cytatem - zauważył w homilii o. Bogusław Steczek SJ, który przewodniczył Mszy św. inaugurującej działalność sanktuarium św. Ignacego w Jastrzębiej Górze. Imię zakonne, które przyjął Inigo Lopez de Loyola, czyli Ignacy, pochodzi od słowa „płomień”. Okazało się ono prorocze, bo ten święty był dla wielu osób jak ogień, który rozjaśnia, ogrzewa, pociesza i prowadzi. Bycie „płomieniem” dla ludzi pogrążonych w ciemnościach, błędach i smutku to także zadanie wszystkich nas, wierzących w Chrystusa - zauważył kaznodzieja.
CZYTAJ DALEJ

Papież do osób konsekrowanych: bądźcie gotowi spalać się w miłości

2026-02-02 18:05

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

Vatican Media

„Kościół dziękuje dziś Panu i wam za waszą obecność i zachęca was, abyście tam, dokąd posyła was Opatrzność, byli zaczynem pokoju i znakiem nadziei” - powiedział Leon XIV podczas Eucharystii sprawowanej w bazylice watykańskiej z okazji obchodzonego po raz trzydziesty Światowego Dnia Życia Konsekrowanego. Zachęcił osoby konsekrowane, by poprzez ofiarę swego życia były gotowe „spalać się w miłości”.

Dzisiaj, w święto Ofiarowania Pańskiego, Ewangelia mówi nam o Jezusie, który w Świątyni zostaje rozpoznany i ogłoszony Mesjaszem przez Symeona i Annę (por. Łk 2, 22-40). Ukazuje nam ona spotkanie dwóch poruszeń miłości: Boga, który przychodzi, by zbawić człowieka, oraz człowieka, który z czujną wiarą oczekuje Jego przyjścia.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję