Wiek XXI bardzo często określany jest mianem stulecia technokracji. Obserwujemy bowiem gwałtowne zmiany w społeczeństwie spowodowane powszechnym dostępem do osiągnięć naukowo-technicznych, doświadczając kulturowych przemian w wielu dziedzinach życia. Przede wszystkim dotyczą one sposobu komunikowania i maksymalnego skrócenia czasu przekazu informacji od jej źródła do zainteresowanego nią odbiorcy.
Można śmiało powiedzieć, że świat, który nas otacza, niezmiernie się skurczył. W dobie powszechnej globalizacji teoretycznie powinniśmy się lepiej i owocniej komunikować. Skoro bowiem przełamaliśmy wiele barier, szczególnie tych związanych z wielkimi odległościami, ludzie powinni stać się sobie bliscy.
Wydaje się jednak, że technokracja nie jest aż tak przyjazna człowiekowi, jak to może się wydawać na pierwszy rzut oka. Jako przykład niech posłuży zaobserwowana przeze mnie ostatnio para młodych ludzi, którzy - czując do siebie „miętę przez rumianek” - szli chodnikiem i trzymali się za ręce. Pewnie nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie drobny szczegół. Otóż każde z nich miało w uszach słuchawki połączone z odtwarzaczami mp3. Można przypuszczać, że nie słuchali tej samej muzyki. Nieobecnym wzrokiem ogarniali beznamiętnie przestrzeń przed sobą. Odseparowani od świata i zarazem od siebie, wyglądali bardzo obco pośród innych.
Dlatego też czasem zastanawiam się, czy przypadkiem owa technokracja wyjdzie nam na zdrowie. Przypadek tych nastolatków w prosty sposób pokazuje ów problem. Dobrze, że chociaż trzymali się za ręce. Może więc jeszcze nie jest za późno, aby nabrać iście człowieczego dystansu do tego, co sami stworzyliśmy, aby uczynić nasze życie lepszym i jeszcze bardziej ludzkim.
Nawet 11-letnie dzieci mają zostać objęte badaniem klinicznym dotyczącym stosowania blokerów dojrzewania. Sprzeciw zgłasza Kościół katolicki, wskazując na ryzyko poważnych i nieodwracalnych konsekwencji dla zdrowia najmłodszych. Kontrowersje budzi także fakt, że NHS England wcześniej wycofał te leki z rutynowego stosowania u dzieci z powodu niewystarczających dowodów dotyczących ich bezpieczeństwa i skuteczności.
Wybrzmiewa sprzeciw i przestroga: dzieci nie można traktować instrumentalnie po to, aby wyniki eksperymentu mogły w przyszłości przynieść ewentualną korzyść innym. Paradoksem jest, że brytyjska publiczna służba zdrowia NHS England wycofała blokery dojrzewania z rutynowego stosowania u dzieci właśnie z powodu braku wystarczających dowodów na ich bezpieczeństwo i skuteczność.
Gdy umierała, nie miała nawet siedmiu lat, ale jej krótkie życie wciąż zadziwia i inspiruje.
Antonietta Meo, nazywana Nennoliną, przyszła na świat 15 grudnia 1930 r. w Rzymie. Była czwartym dzieckiem w pobożnej rodzinie, w której codzienny udział w Eucharystii był oczywistością. Mała Antonietta na pierwszy rzut oka nie różniła się od swoich rówieśników – była dzieckiem żywym, radosnym, głośno się śmiała, czasem psociła i była niegrzeczna (umiała jednak szybko przeprosić). Jej rodzice, Maria i Michael, każdego dnia modlili się z dziećmi. Nennolina chodziła do przedszkola, które prowadziły siostry zakonne, a jej dom stał zaledwie kilkaset metrów od bazyliki, w której do dziś znajdują się relikwie Krzyża Świętego. Dziewczynka wzrastająca w takiej atmosferze zadawała mnóstwo pytań dotyczących wiary, chciała też bardzo przystąpić do Komunii św.
Na przyszły tydzień planowane jest sprowadzenie ciał ofiar katastrofy polskiego autokaru na Węgrzech – poinformowała w piątek rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Krośnie dr hab. Marta Kolendowska-Matejczuk.
Krośnieńska prokuratura okręgowa we współpracy z administracją państwową zajmuje się procedurą sprowadzenia do kraju ciał.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.