Reklama

Przegląd prasy

Niedziela Ogólnopolska 45/2008, str. 32

Jerzy Robert Nowak
Historyk, profesor wyższej uczelni i publicysta, autor ponad 40 książek i ok. 1500 publikacji prasowych

Jerzy Robert Nowak<br>Historyk, profesor wyższej uczelni i publicysta, autor ponad 40 książek i ok. 1500 publikacji prasowych

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Abp Tokarczuk przeciw „poprawności politycznej”

Reklama

W „Naszym Dzienniku” z 25-26 października - szczególnie godny polecenia wywiad z abp. Ignacym Tokarczukiem pt. „Broniłem prawdy i ludzi”, przeprowadzony przez Mariusza Bobera. Ksiądz Arcybiskup wspomina tam szerzej nieznaną sprawę napaści na niego, dokonanej przez ludzi, którzy później zamordowali ks. Jerzego Popiełuszkę. Mówi: „Ks. Zdzisław Majcher rozpoznał w nich mężczyzn (Waldemara Chmielewskiego i Grzegorza Piotrowskiego), którzy napadli na nas, kiedy przebywaliśmy na urlopie w domu księży zmartwychwstańców nad morzem. Gdy wracaliśmy ze spaceru z ks. Majchrem, zaatakowało nas dwóch mężczyzn. Przewrócili nas i zaczęli bić. Ksiądz Zdzisław zaczął krzyczeć: «Bandyci». Zostawili więc nas i zaczęli uciekać”. Red. Bober zaznaczył: „W swoim nauczaniu Ksiądz Arcybiskup podkreślał potrzebę budowania życia społecznego na Dekalogu, sprzeciwiając się ateizacji i laicyzacji Polski. Jednak ta potrzeba jest kwestionowana także w wolnej Polsce, czasem niestety przez ludzi wywodzących się z «Solidarności», którzy autonomię Kościoła i państwa rozumieją w sposób komunistyczny”. Odpowiadając na tę uwagę, Ksiądz Arcybiskup powiedział: „Dali się kupić albo zastraszyć. Często od początku nie byli przekonani do religii. Tymczasem bez prawdy nie ma wolności, odpowiedzialności, zaufania ani kultury, a wreszcie demokracji i pokoju. Jeśli jej bowiem brakuje, to zwykle ktoś próbuje narzucić swoje przekonania innym. Zaczyna wtedy panować polityczna poprawność, zgodnie z którą nie wypada władzy mówić niemiłych rzeczy. Wówczas nie ma miejsca na prawdziwy dialog, a w jego miejsce trzeba zbudować nowy”. Abp Tokarczuk stwierdził również m.in.: „Polska nie wyrzekła się swojej tożsamości, choć nie wszystkie środowiska i partie tak samo chcą ją ugruntowywać. (…) To, co się obecnie dzieje na świecie, pokazuje, że także Unia Europejska chyli się ku upadkowi, ponieważ nie ma zaufania między państwami, a zamiast tego silniejsze chcą podporządkować sobie słabsze. (…) Bardzo dużą rolę odgrywa na szczęście Radio Maryja. Bez tej rozgłośni i dzieł, które przy niej powstały, utopilibyśmy się w tym zakłamaniu”.

Jaruzelski - „polityczną ofermą”

Reklama

W zaostrzającym się sporze wokół gen. Wojciecha Jaruzelskiego w związku z sądem nad nim i jego politycznymi kompanami pojawił się nowy, oryginalny głos. Myślę tu o artykule naczelnego redaktora „Dziennika” Roberta Krasowskiego, opublikowanym w dodatku „Europa” z 25-26 października pt. „Jaruzelski, czyli polityczna tandeta”. Według Krasowskiego: „(…) Problem z Jaruzelskim nie polega na tym, że był on komunistą, ale że był postacią małego formatu, nawet wedle kryteriów swojego własnego obozu. Nie miał w sobie ani odwagi Gomułki, który poszedł do więzienia za poglądy, ani głodu społecznej akceptacji Gierka, który choćby z tego powodu nigdy by nie poprosił Moskwy o zbrojną interwencję. Jaruzelski był postacią przede wszystkim tandetną. (…) To postać formatu kieszonkowego. (…) Także jako dyktator Jaruzelski jest nijaki - w zamian za represje nie potrafi dać narodowi żadnej rekompensaty, np. dobrobytu. W porównaniu z Dengiem, Pinochetem czy Franco był zwykłą polityczną ofermą. I jeszcze ten żałosny charakter. Historycy dostarczają nam kolejnych miażdżących informacji - współpracownik stalinowskiej informacji wojskowej, donosiciel, autor czystek antysemickich w wojsku i wreszcie polski oficer, wielokrotnie proszący o interwencję Armii Czerwonej. Cała jego droga życiowa ujawnia małość karierowicza, który boi się przyjść do Kościoła na Mszę św. pogrzebową matki, albo który wkupia się w łaski generała Moczara, zostaje jego świadkiem na ślubie, aby dzięki protekcji awansować dalej”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Wina Jaruzelskiego i Kiszczaka

W „Super Expressie” z 25-26 października - bardzo ciekawy wywiad Pawła Lickiewicza z ks. Stanisławem Małkowskim, kapelanem „Solidarności” w PRL-u, pt. „Winnymi śmierci mojego przyjaciela są Jaruzelski i Kiszczak”. Ks. Małkowski mówi bez ogródek, że Jaruzelski i Kiszczak „chcieli odsunąć od siebie jakiekolwiek podejrzenia, że są odpowiedzialni za zamordowanie księdza Jerzego, zrzucając winę na gen. Mirosława Milewskiego. Nie mam wątpliwości, że winni śmierci ks. Popiełuszki są właśnie Kiszczak i Jaruzelski. (…) Ciekawa, symboliczna zbieżność dat. 19 października Kiszczak obchodził urodziny i być może, porywając księdza Jerzego, Piotrowski chciał zrobić swojemu przełożonemu prezent…”.

Liberałowie na ocenzurowanym

W „Naszym Dzienniku” z 25-26 października - kolejny, godny szczególnego polecenia tekst: obszerny, problemowy artykuł ks. Czesława S. Bartnika pt. „Cienie rządów liberałów”. W swoim podsumowaniu trwających niemal rok rządów Platformy Obywatelskiej ks. Bartnik pisze m.in.: „Program PO przyczynia się bardzo do rozwarstwienia społecznego: sprzyja bogaczom, a zaniedbuje biednych. Liberalizm daje prawdziwą wolność jedynie bogaczom, a ubogim daje wolność tylko pozorną, a mianowicie wolność bycia ubogim (…). Ciągle dziwi i irytuje to, że rząd PO, przyjmując liberalizm, pomniejsza bardzo rolę państwa. Między innymi chce zrzucić odpowiedzialność państwa za losy Polski, za ziemię, za szkoły, za szpitale, za strategiczne gałęzie przemysłu, za złotówkę i bankowość, za wieś i za świat robotniczy itd. (…) Jest tu nieskończona liczba problemów i niemożności. Na przykład, w jaki sposób miasto Jastrzębie ma opłacać szpitale, szkoły, budowę dróg i domów społecznych, gdy nie ma pieniędzy nawet na zainstalowanie toalety w pewnym bloku (TVP 3, 26 września 2008). A kiedy z kolei sprywatyzowano szpital w Ząbkowicach, to od razu wyrzucono na bruk 150 osób personelu i zlikwidowano niektóre nieopłacalne działy. (…) Rząd PO - jak widać - nie ma żadnej koncepcji gospodarczej całościowej i okazuje się dosyć niedołężny w rozwiązywaniu palących problemów. Uwierzył, że wszystko załatwi jakiś mechanizm wolnego rynku. Wiara w wolną gospodarkę bez nadzoru państwa jest jednym z największych błędów liberalizmu. Ten pogląd przyczynił się bardzo do kryzysu bankowego na świecie i kryzysu gospodarczego w ogóle. A rząd nie chce nawet dyskusji nad środkami zaradczymi u nas (…)”.

Odebrać emerytury esbekom

W „Super Expressie” z 27 października - nader interesujący wywiad Pawła Lickiewicza z córką generała Augusta Emila Fieldorfa „Nila” pt. „Wolna Polska musi odebrać emerytury esbekom”. Maria Fieldorf-Czarska stanowczo akcentuje: „Generał Jaruzelski stał na czele narzuconego Polsce siłą komunistycznego reżimu. Z jakiego tytułu jego emerytura w wolnej Polsce ma być wyższa od emerytur większości Polaków, którzy często byli prześladowani w PRL-u?”. Córka straconego przez komunistów bohatera z oburzeniem mówi, że na próżno po 1989 r. przez wiele lat walczyła o postawienie winnych śmierci ojca przed sądem. Śledztwo ostatecznie umorzono z powodu… braku dowodów winy. Jak mówi Maria Fieldorf-Czarska: „W uzasadnieniu napisano, że prokuratorzy, którzy oskarżali, i sędziowie, którzy wydali wyrok śmierci na mojego ojca, postępowali według tej wykładni - zgodnie z ówcześnie obowiązującym prawem”.

2008-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Męczennice z Nowogródka - jedenaście kobiet, jedna decyzja

2026-09-04 17:31

[ TEMATY ]

II wojna światowa

nazaretanki

męczennice z Nowogródka

archiwum CSFN/@Vatican Media

Polski Kościół 4 września wspomina jedenaście błogosławionych nazaretanek zamordowanych przez Niemców pod Nowogródkiem latem 1943 roku. Ofiarowały życie za około 120 aresztowanych mieszkańców miasta. Same zostały rozstrzelane już kilkanaście dni później. Znane jest ich męczeństwo, ale mniej wiadomo o nich samych.

W zbiorowej pamięci funkcjonują jako Męczennice z Nowogródka. Jedenaście kobiet w habitach, jedna wspólnota, jedna mogiła i jedna data śmierci. Tymczasem zanim połączył je las pod Batorówką, każda z nich miała osobną historię. Jedna miała wyjść za mąż, inna pracowała w fabryce. Kolejna kilka lat spędziła w Stanach Zjednoczonych. Była wśród nich nauczycielka prowadząca tajne lekcje, kobieta cierpiąca na ciężki artretyzm i 26-latka, która jeszcze niedługo przed śmiercią przeżywała kryzys powołania, ale w chwili próby nie zawahała się. To właśnie te różnice najlepiej pokazują, jak niezwykła była decyzja, którą podjęły wspólnie.
CZYTAJ DALEJ

Chrystus prowadzi lud Boży ku odpoczynkowi, który pochodzi od Ojca

2026-08-16 09:20

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Paweł z kolei mówi o pysze, która rozrywa wspólnotę, i odwołuje się do zasady „nie ponad to, co napisane”. Pismo wyznacza miarę dla myślenia i oceniania. Kiedy wspólnota tę miarę traci, rodzi się wyniosłość. Grecki czasownik physioun opisuje nadęcie, które żyje pozorem wielkości. Na to nadęcie Apostoł ma jedno pytanie, zadane z rozbrajającą prostotą: „Cóż masz, czego byś nie otrzymał?” To pytanie prowadzi do samego serca wiary. Wszystko jest darem. Nie przypadkiem Augustyn uczynił z niego jeden ze swoich ulubionych wersetów w sporze o łaskę. Kto pojął, że wszystko otrzymał, ten nie ma się już czym chlubić poza Dawcą. Ironia środkowej części tekstu ma cel leczniczy. Koryntianie zachowują się, jakby już doszli do królowania. Tymczasem droga apostoła prowadzi przez uniżenie, trud i wzgardę. Paweł sięga po obraz widowiska, greckiego theatron. Apostołowie są jak skazańcy wystawieni na pokaz światu, aniołom i ludziom. Obraz był aż nadto czytelny w świecie rzymskich aren, gdzie skazanych „na śmierć” (epithanatioi) wyprowadzano na koniec igrzysk. Tak odsłania się logika krzyża. Głosiciel Ewangelii niesie Pana ukrzyżowanego. Dlatego spotyka głód, pragnienie, poniżenie i ciężką pracę, a odpowiada błogosławieństwem, cierpliwością i łagodnym słowem.
CZYTAJ DALEJ

Już bez pozorów

2026-09-05 13:51

[ TEMATY ]

felieton

Samuel Pereira

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

Miał być wzmocniony trójpodział władzy, a mamy prawą rękę premiera sięgającego po sędziowską togę. „Prawa ręka” - dlaczego w ogóle Donald Tusk tak go publicznie nazwał?

Przecież takie hasło tylko daje argumenty krytykom, którzy uznają, że to przekroczenie granic. Przecież nawet środowiska niesympatyzujące z Prawem i Sprawiedliwością wzywały Macieja Berka do wycofania się. A może właśnie o to premierowi chodzi, żeby pokazać z pełną butą: „Ja mogę więcej!” Koalicjantom pokazał, bo ponarzekali, ponarzekali i co? Poparli Berka.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję